pytanie teoretyczne ciekawskiego

| W sąsiedztwie budują kościół. Wokół fundamentów w wykopie położono
| taśmę z blachy ocynkowanej o przekroju ok 50x4 mm,- sadziłem , ze
| to uziom

| Jednym z takich zagrozen jest prad elektryczny powodujacy korozje
| zbrojenia, skad w ziemi(betonie) prad i dlaczego stal koroduje nie
| pisze, bo to IMO winno byc w programie chemii i fizyki gimnazjum ;),
| jakby nie bylo "to" co

| wyrownujace potencjaly powstajace na skutek pradow bladzacych, ktore
| to prady w wilgotnym alkalicznym srodowisku moga przy duzych
| ilosciach mikropekniec w zelbecie fundamentow (nieuniknionych przy
| duzych rozpietosciach) dosyc szybko rozpoczac korozje itd, itd.

O właśnie! Czy w pobliżu może przebiega zelektryfikowana linia
kolejowa lub linia tramwajowa? W pobliżu takich linii prądy błączące
są szczególnie uciążliwe.



Rzeczywiście, linia PKP w odległości ok. 80m.
dziękuję za ciekawe informacje, nie sądziłem, że taka niby banalna sprawa ma
całkiem sporo odniesień.


     

  Fizyka w klasie III gim.
Jestem uczniem klasy III gimnazjum. Przeglądając ksiązkę do Fizyki natknołem
się na działa pod tytułem "Ziemia i jej miejsce we wszechświecie". Bardzo
się ucieszyłem widząc ,że w tym roku szkolnym nareszcie poruszymy ciekawy
temat na temat astronomii (nie podejmowany dotąd w poprzednich latach).
Kiedy jednak mieliśmy pierwszą lekcje z naszym gościem od Fizyki na temat
czego nas będzie uczył. Nagle zżedła mi mina. Omawiając poszczególne działy
doszliśmy do wyżej wymienionego. Stwierdził ,że nie będziemy go omawiać bo
takie rzeczy to można sobie poczytać na dobranoc żeby się nam lepiej spało.
Za to z entuzjazazmem zareagował na dział o energii jądrowej. W której można
natrafić na opis działania bomby atomowej. I jak tu się na niego nie wściec.
Nie uważam ,że energia jądrowa jest złym tematem bo ma również pozytywne
skutki. Ale pominął taki ciekawy dział o astronomii ,który mógł by wzbudzić
zainteresowanie wielu uczniów ogólnie fizyką. Za to zajął się energią  która
wykorzystana w zły sposób może zabić wiele tysięcy osób.
Wydaje mi się ,że w szkole powinno się uczyć miłości do poznawania
wszechświata. Bo przecież to właśnie tam znajduje się nasza przyszłość.
Czy ktoś się jeszcze ze mną zgodzi ,czy też jestem osamotniony w swoich
przemyśleniach?

  Wzory jedynkowe

Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawowym programie nauczania w
gimnazjum, natomiast w części podręczników one są, więc czy uczniowie je
poznają zależy to tylko od nauczyciela i jego ambicji.



No właśnie. Ja np. cieszę się, że były te funkcje trygonometryczne w

klasy miała bardzo słabe (żeby nie powiedzieć beznadziejne, tragiczne) oceny
z tego przedmiotu. To dlaczego nasz nauczyciel realizował w takiej sytuacji
działy dodatkowe? Chcę jeszcze dodać, że często tłumaczył jakieś dodatkowe
rzeczy (oznaczone np. w zbiorze gwiazdką), ale tylko tym osobom, które miały
dużo lepsze oceny.
Podsaumowując: według mnie to był bardzo dobry nauczyciel (dokładniej to
nauczycielka). Nie wiem tylko, co na to reszta mojej byłej klasy.

Ale z tego co wiem, to nie we wszystkich gimnazjach tak jest, więc
właściwe
jak już pisałem zależy to od nauczyciela i być może dyrekcji szkoły.



W tym miejscu dodam, że teraz uczę się w liceum, które znajduje się w tym
samym budynku, co gimnazjum, w którym się uczyłem. Mam rozszerzone
matematykę i fizykę. Co ciekawe: na fizyce ozszerzonej potrzeben są nam
trochę funkcje trygonometryczne (nawet był wprowadzany jeden dodatkowy
wzór). Co by było, gdyby trygonometrii w gimnazjum nie było?


  Wzory jedynkowe

W tym miejscu dodam, że teraz uczę się w liceum, które znajduje się w tym
samym budynku, co gimnazjum, w którym się uczyłem. Mam rozszerzone
matematykę i fizykę. Co ciekawe: na fizyce ozszerzonej potrzeben są nam
trochę funkcje trygonometryczne (nawet był wprowadzany jeden dodatkowy
wzór). Co by było, gdyby trygonometrii w gimnazjum nie było?



Bylaby podobnie absurdalna sytuacja jak na 1szym roku, gdy
do fizyki trzeba znac pola wektorowe i skalarne, rownania rozniczkowe i
takie tam, a na analizie ledwie co granice konczylismy...

(PG, Informatyka)


     

  Wzory jedynkowe

| W tym miejscu dodam, że teraz uczę się w liceum, które znajduje się w tym
| samym budynku, co gimnazjum, w którym się uczyłem. Mam rozszerzone
| matematykę i fizykę. Co ciekawe: na fizyce ozszerzonej potrzeben są nam
| trochę funkcje trygonometryczne (nawet był wprowadzany jeden dodatkowy
| wzór). Co by było, gdyby trygonometrii w gimnazjum nie było?

Bylaby podobnie absurdalna sytuacja jak na 1szym roku, gdy
do fizyki trzeba znac pola wektorowe i skalarne, rownania rozniczkowe i
takie tam, a na analizie ledwie co granice konczylismy...

(PG, Informatyka)



no nie mozemy w ten sposob do tego podchodzic bo tak naprawde na fizyce w 1
klasie LO to funkcje trygonometryczne potrzebne sa jako stosunki bokow w
trojkacie prostokatnym i zazwyczaj nauczyciel robi wprowadzenie z brakujacych
(dodatkowych w gimnazjum) dzialow matematyki takich jak:

wektory
f. trygonometryczne w trojkacie prostokatnym

wiec te braki nie sa tak wielkie ale w gimnazjum jest fakt faktem duza dowolnosc
w moim miescie w jednym realizuje sie logike co wlasciwie jest w programie 1 LO
a np. u mnie wprowadzane w 2 klasie sa pojecia cechy mantysy signum i roznych
ciekawych funkcji (jak na gim) niestety w tej dowolnosci cierpi nauczyciel w
liceum bo wyrownanie zalatanie dziur wymaga naprawde szatanskiej elastycznosci
jak do klasy chodzi 31 uczniow pochodzacych z 24 roznych gimnazjow


  Gimnazjum - konkursy przedmiotowe. Pilne! Pomóżcie!

P.S.  Wysokie miejsce w olimpiadzie jest jednym z podstawowych kryteriów
przyznawania oceny celującej, ciekawe jak to jest z 6-kowiczami ze szkoły
Pani syna :).



Michał ma szóstkę z biologii od czwartej klasy szkoły podstawowej, odkąd się
biologia pojawiła. Nie mogła to być ocena za konkursy, bo takich nie było,
ale naprawdę ma wiedzę wybiegającą ponad program szkolny... W gimnazjum mają
punktowy system oceniania. Akurat z biologii wygląda to wyjątkowo ostro. W
ciągu roku mają szanse zdobyć 130 punktów, plus 13 dodatkowych (za odpowiedź
na dodatkowe pytanie na klasówce - pytanie jest sprawdzane pod warunkiem
uzyskanie maksa za normalne pytania) Żeby dostać szóstkę trzeba zdobyć co
najmniej 131 punktów. i wcale nie jest to takie proste...
Natomiast względem konkursu biologicznego (i każdego innego) jest idiotyczny
przepis i z tego co wiem obowiązuje w całej Polsce. Jak się jest finalistą
(dojdzie się do III etapu) to się ma szóstkę z przedmiotu i jakieś dodatkowe
punkty przy dostawaniu się do liceum. Natomiast jak się jest laureatem (i to
jest ta bzdura) to się ma maksymalną ilość punktów z testu gimnazjalnego z
części matematyczno przyrodniczej, co implikuje 5 szóstek na świadectwie - z
matematyki, fizyki, chemii, geografii i biologii... Analogiczne za konkurs
matematyczny ma się szóstkę z pozostałych przedmiotów... IMO jest to
całkowita pomyłka...


  Jak zacząć z fizyką?

!

| Jak zacząć? w zależności na jakim poziomie . Podstawowym to internet
| jest dobry - polskich stron o fizyce w gimnazjum i liceum jest pełno .
| Jeżeli bardziej zaawansowany poziom to radzę już na strony angielskie
| przejść , tam jest dużo faaajnych rzeczy . Wiem to z własnego
| doświadczenia , bo jak pólroku temu wciągnąłem się do kwantówki to
| szukałem dniami i nocami . Jak mi to potem nie wystarczało to wchodziłem
| na angielskie .

Jesli chcesz sie uczyc porzadnie - to zajmij sie powaznie
mechanika klasyczna: np. Królikowski i Rubinowicz
lub Arnold.

Ponadto bardzo goraco polecam "Feynmana wyklady z fizyki".



Dzieki, ale czy sa jakies ciekawe strony w internecie? Narazie nie chce
kupowac ksiazek, dopóki nie bede wiedzial, czy to nie jest chwilowe hobby.
Mam nadzieje, ze to bedzie dluzsze hobby.


  maszyny asynchroniczne(INDUKCYJNE)
Jako ze to moj pierwszy post na psf, zaczne od przedstawienia sie na grupie.
Nazywam sie Piotrek Damer, aktualnie mam 15 lat (stad poziom moich pytan;))
mieszkam w Lublinie, gdzie chodze do trzeciej gimnazjum, ale co tu duzo
mowic - jesli chodzi o fizyke, to tyle ile jest w programie dla tej klasy,
to wg mnie za malo;) A tak poza fiza interesuje mnie przede wszystkim
kolejnictwo (na potwierdzenie w sygnaturce jest link do mojej strony;)) i
informatyka. I... to tyle w ramach przedstawiania sie;))

Co tu duzo mowic... Stosuje sie je praktycznie _wszedzie_, jako silniki.
Np. w windach, obrabiarkach w czym chcesz. W lokomotywach stosuje sie
maszyny DC, zas w elektrowniach - maszyny synchroniczne.



W sumie to o tych zagadnieniach z punktu widzenia fizyki mam stosunkowo male
pojecie, ale dorzucilbym ze 3 grosze a propos tych lokomotyw. Na czesci
lokow (ech, ten slang milosnikow kolei, do ktorych sie nawiasem mowiac
zaliczam;))) stosuje sie faktycznie maszyny pradu stalego (np. aktualnie w
Polsce - na 3000V), jak rowniez maszyny praduy przemiennego - zarowno tam,
gdzie siec trakcyjne jest zasilana pradem przemiennym, jak i stalym (wtedy
stosuje sie falowniki). Ale sam jestem ciekaw dokladniejszego wyjasnienia -
chocby definicji maszyny asynchronicznej (z tym ze zrozumialej, bo tej ze
slownika fizycznego czesciowo nie pojmuje;)) i synchronicznej, roznic kiedzy
nimi i zalet/wad kazdej z nich.
Z gory wiekie dzieki i pozdrawiam!


  RozszerzalnoœÌ cieplna

Chodzę do drugiej klasy gimnazjum



A jakim cudem Ty się tam znalazłeś !?!?!
Bez tej wiedzy i z tą ortografią...?

Mógłby mi ktoś pomóc
nie chodzi tu o jakies profesjonalne rzeczy tylko z tych prostrzych



Poszukaj książki 'Obrazki ze świata fizyki i techniki' - tytuł brzmi
nieciekawie, ale to chyba najlepsza popularnonaukowa książka
na 'wprowadzenie' do różnych ciekawych spraw.
Troszkę wiekowa, mimo to rewelacyjna. Sądząc
z pytania, przydadzą się praktycznie wszystkie z 80-kilku
jednostronicowych artykułów z ilustracjami i pytaniami
(zbiór odpowiedzi na końcu).


  Potrzebuje zagadek

Witam!

Prowadze zajecia z dziecmi uzdolnionymi. Poszukuje sytuacji fizycznych, w
kt
orych wynik jest sprzeczny z intuicja. Te zajecia to nie lekcje fizyki,
maty
matyki ani niczego innego, wiec wolalbym problemy do wyjasnienia ktorych
nie
trzeba wzorow lub wymagane sa tylko jakies podstawowe.

Długie pióro

P.S.
Dzieciaki chodza do gimnazjum.

P.S. 2
Zadanka i zagadki z innych dziedzin tez zbieram.




Czy moglbym sie ciebie wpier o cos zapytac.

1. Gdzie jest te gimnazjum.
2. W ktorej klasie gimnazjum sa te dzieci?
3. Jesli sa zdolne to czemu sa jezcze w gimnazjum? (z tego tez sie daloby
zrobic rozmowe) ---
4. W jak duzym stopniu te istoty sa lepsze od innych rowiesnikow?
5. Jakiego typu ssa to zajecia (dokladnie)?
6. Jak wygladaja zajecia?
7. O czym tam romawiacie i wazne o czym juz rozmawialiscie czy co kolwiek
tam robiliscie.? (rozumiesz)?!

wyobrazni?
???

Mam bardzo duzo ciekawych problemow?

Moze tak na poczatku niech pozastanawiaja sie nad istota swojego mozgu.?
Czemu ich mozgu tak dzialaja?
Czemu specyficzne reakcje w mozgu pomagaja im w lepszym poznawaniu swiata?

Pomyslow  bedzie tego troche. Zapisalem juz jeden notes tym co mi przyszlo
do glowy?

Raptek


  pomocy

Helo ludziska.Potrzebuję pomocy...Jak ja mogę się nauczyć czego kolwiek z
fizyki skoro ja niczego nie kumam?Nic kompletnie nie wczodzi mi do głowy



Z polskiego też, widzę, nie wchodzi. Jak nic niekumasz,
to niczego sie nie nauczysz, bo to nie tylko nauka na pamięć,
ale głównie na kumanie.

chociaż nawet się staram i siedzę nad książkami całymi dniami.Może ktoś zna
jakiś ciekawy sposób na zapamiętywanie tych informacji i sposób na
naukę...Pomożcie...



Czarno widzę. Chociaż nie rozumiem o tak trudno
zapamiętać. Do zapamiętania (na poziomie jakiegoś
gimnazjum, jak sądzę) jest nie za dużo.


  siła odśrodkowa

ciekawe kiedy na lekcjach fizyki na ciało w ruchu
po okręgu przestanie działać siła odśrodkowa :(



W podręczniku fizyki dla gimnazjum mojej siostry
już jej nie znalazłem. A co jest z nią nie tak?

Przy okazji zastanawiam się, dlaczego nie odczuwamy
działania siły odśrodkowej w ruchu obrotowym Ziemi
wokół osi, oraz wokół Słońca?


  żarówki?

| chcialbym wymienic w swojej vectrze A zarówki na lepsze i nie wiem
| miedzy jakimi sie zdecydowac, ktore beda lepsze:?
| - żarówka H4 -BlueVision- PHILIPS ULTRA Blue 60/55W
| - żarówka PHILIPS H4 VisionPlus 60/55 W
| prosze o pomoc co bedzie lepsze
| z gory dziekuje

| ultra mniej sie grzeja, bardziej do plastikowych szkiel



????

To ciekawe w takim razie te ULTRA BLUE lepiej chlodzi skoro maja taka sama
moc.

Zajrzyj do ksiazki z fizyki do podstawowki/gimnazjum a potem pisz takie
brednie.


  No i po co to komu?
Konrad Kosmowski denied rebel lies:

| To bardzo ciekawe - jednak ja z czasów szkolnych pamiętam, że było
| dokładnie odwrotnie, tj. "administracją" dwoma pracowniami, oraz
| kilkunastoma luźnymi komputerami, zajmowało się dwóch nauczycieli
| informatyki, oraz jeden wf-ista.
Tzn. nauczyciele zajmowali się tym czy w szkole jest dostateczna ilość
kredy, papieru toaletowego, krzeseł i ławek oraz czy w toalecie jest
dostatecznie czysto i czy sklepik szkolny jest odpowiednio
zaopatrzony?



Zależy o jakich szkołach mówimy. Jeśli państwowych, szczególnie
podstawówkach/gimnazjach, a już szczególnie wiejskich, to tak, w takich
szkołach nauczyciele często zajmują się załatwianiem kredy i
detergentów.

| Natomiast zajmowanie się niedoborem krzeseł i kredy jak najbardziej
| należało do obowiązków nauczycieli, zarówno w szkole średniej, jak i
| podstawowej.
Ojejej. :) Nauczyciel nie zajmuje się dostarczaniem krzeseł do
pomieszczeń, co najwyżej może zgłosić, że tych krzeseł jest za mało.



Gorzej jak mu Pan Dyrektor(TM) powie: 'No tak, kolego, wiecie, kolego,
pieniędzy nie ma, kolego'.

| I nie wyobrażam sobie, aby w szkołach publicznych zaczęto nagle
| marnotrawić pieniądze na zatrudnienie wysokiej klasy specjalistów,
:)



Ale tak to czasem (często?) wygląda. W mojej podstawówce stawianiem
sieci (od zera) zajmował się fizyk (inna sprawa, że pojęcie miał (:)


  spolszczanie linuxa

| Problem skali. Myślisz, że ktoś otworzyłby np. "zaawansowaną fizykę"
| dla 3 osób?

No tak, jeśli weźmiemy pod uwagę skrajne przypadki, to lepiej od razu
strzelić sobie w łeb bo nic nie ma sensu, a już najbardziej dyskutowanie
na ten temat.



Śmiem twierdzić, że takich "skrajnych" przypadków będzie całkiem sporo.
Ciekawe jaka jest średnia wielkość gimnazjum.

[...]

| szkoły są teraz masowo likwidowane (mało
| to było strajków okupacyjnych), pozostaje jak _wszędzie_ kwestia
| pieniędzy...
| Oczywiście - przecież wystarczy wybudować nowy budynek z wystarczającą
| liczbą sal, prawda? :-)
Dla trzech uczniów? Nie ma problemu, można by nawet część wyburzyć. :-))



Nie ma tak łatwo. Będziesz potrzebował sporo klas "brydżowych"
(nauczyciel plus trzech uczniów). :-)

Pozdrawiam
Radek


  MEN pisze...


Co ma matura z informatyki do "endjuzerskiego desktopu nieodwolalnie
zajetego przez Windows" ????? To nie egzamin koczacy kurs dla
sekretarek!



Warto pamiętać, że przed 1989 rokiem (i chwilę później, ale już wymierając)
istniały szkoły zawodowe. Uczyły konkrentych zawodów, konkrtetnych narzędzi
itp. Licea były w zasadzie dla tych co chcą na uniwersytet - abstrakcyjne
matury (naprawdę czasami ciekawe z matymy zadania) itp.

Problem był taki, że zarówno po zawodówce i po ogólniaku wychodził
"bezrobotny"

Zawodowe zlikwidowano, i MEN uznał, że trzeba "upraktycznić" ogólniak.
Teraz doszło jeszcze gimnazjum itp.
Ale generalnie teraz "liceum" łączy cechy zawodowej szkoły i szkoły
"ogólnej"

Stąd te kursy na sekretarki :)), matura z tańca itp.

A na marginesie - widziałeś sylabusa z fizyki i matematyki - to jest
dopiero zabawne. Dobrze że uczelnie bronią się przed przyjmowaniem bez
egzaminów. Już widzę taki pierwszy rok, na jakiejś analizie matematycznej
czy algebrze liniowej :)))


  Do jakiej szkoły iść i co dalej robic?
Witam! Jestem tu nowy. Jestem w ostatniej klasie gimnazjum i przygotowuje się do wojewódzkiego konkursu chemicznego. Interesuje się chemią i w życiu chciałbym robic coś związanego z chemią. Ale mam dylemat. Wybrać 4-letnie technikum chemiczne z najlepszymi pracowniami w rejonie czy iść do liceum ogólnokształcącego (cieszącego sie najlepszą sławą w mieście) w którym niema pracowni, ale mógłbym iść na bio-chem profil. Kiedyś chciałem być lekarzem bo jest to ciekawe i mnie interesuje ale czuje że nie mam za bardzo powołania.

PS czy matematyka jest ważna w chemii? Bede miał może 2 albo 3 ale te słabe oceny mam głównie za graniastosłupy itp. A bardzo dobre oceny mam za arytmetykę, algebre itp. No i jeszcze fizyka za którą nie przepadam bo nie pamiętam wzorów i definicji. Będę miał mocną 4 z fizy. Możecie mi podpowiedzieć jak się tego uczyć żeby pamiętać? Głupio mieć takie tyły. Na co można iść po takim technikum na profilu analityka? I czy z chemii da się zarobić na zycie.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

  KIERUNKi po matematyce na maturco
CytatZa matematyką przemawia jednak kilka faktów

1) człowiek rozwija sie umysłowo

2) znacznie bardziej przyjazna atmosfera niż na kierunkach ekonomicznych - nie ma wyścigu szczurów, ani wielkiego parcia na kasę

3) ciekawi ludzie

4) większość z tego czego się człowiek nauczy na studiach na dowolnych kierunkach i tak jest nieprzydatnych w pracy - lepiej więc studiowac cos co się lubi

5) możliwość dorabiania na korepetycjach. Szczególnie opłacalne są korepetycje udzielane studentom, a w związku z obniżaniem poziomu matematyki w podstawówkach, gimnazjach i liceach jest na nie coraz większy popyt. Można dorobić dosyć dużo do pensyjki

Czy do tego wszystkiego nie wystarczą wykłady z matematyki "serwowane" na studiach np. jakiejkolwiek gałęzi fizyki?

Co do 4) - w takim razie jaki jest praktyczny sens studiów? Co w takim razie jest przydatne w pracy? Wykształcenie zawodowe?

  Zanim zadasz pytanie czyli podstawy fizyki
Większość linków nieaktualna więc zanim skończymy kompendium kilka przydatnych stron internetowych:

Dla gimnazjum i liceum:
http://www.fizykon.org/po...is_podstawy.htm
http://fiznet.terramail.pl/wzory.htm
http://www.bryk.pl/teksty...rawa_i_tablice/
http://fizyka.celary.net/...stoliniowy.html
http://fizyka.net.pl/ - opisanych jest dużo ciekawych zjawisk z życia codziennego

Dla studentów:

http://users.uj.edu.pl/~kulessa/
http://www.fuw.edu.pl/studia/md/notatki/
http://home.agh.edu.pl/~kakol/wykl_01.htm - poleca szczególnie ten link. Praktycznie kopia tego co znajduje się w książkach "Podstawy fizyki" Halliday'a i iResnick'a

Wszystkie strony napisane w języku polskim.

  Najlepsza ksiazka do fizyki
Witam.
Od zawsze mialem problem z matematyk a i fizyka:/ jakos inne przedmioty np polski czy historia nigdy ale to nigdy nie sprawialy mi ksztyny trudnosci.
Ostatnio jednak stwierdzilem, ze fizyka i matematyka moze na prawde byc ciekawa, ale nie wiem jaka ksiazka jest do tego najlepsza.
Mam 16 lat( koncze w tym roku gimnazjum) z fizyki mam 4 ale to nie zmienia postaci rzeczy , ze z fizyki ( a juz w szczegolnosci z matmy) jestem tak na prawde jestem strasznie kulawy:(
Ksiazki od fizyki, ktore mam w budzie to totalne DNO.
Nic w nich nie ma interesujacego niestety.
Moj nauczyciel od fizyki( jak i nauczyciel od matmy) skutecznie mnie niestety odstraszaja od nauk scislych.
Nudza, nie potrafia przekazac w zaden normalny sposob swojej wiedzy, poza kompletnym nudzeniem.
Pomimo tych trudnosci, widze i interesuje mnie nowa technologia, prawa fizyki, jednak nie wiem jaka ksiazka mogla by sie do tego najbardziej nadac.
Prosilbym aby ktos polecil mi jakis tytul na SAM POCZATEK, cos dla kompletnych nowicjuszy, poniewaz watpie zeby moja wiedza z fizyki byla dostatecznie na poziomie zeby zaczynac cos trudnego.
Prosze uwzglednic moj wiek( 16 lat) i nie podawac mi zadnych ciezkich tytulow.
Pozdrawiam.

  Wasze ocenki
Rzeczywiście, ciekawy temat

1 gimnazjum (rok nie wyszedł )

J.Polski - 4 (chciałem 5 z ocen: 4, 3, 4, 5, 6, 6 ale nie wyszło bo na 1 półrocze 4 ;p)
Matematyka - 3 (niestety ;p, w 4 podstawki miałem 5 )
J. Niemiecki (nieobowiązkowy) - 4 (na pierwsze 5 ale co tam ;p)
J. Angielski - 4 (w podstawówce nie miałem go, a i tak walczyłem o 5 i z ocenami 4, 4, 5, 6 mam niestety 4 ;p)
Historia - 5 (no a jak ;D)
Technika - 5 (z moim nauczycielem )
Plastyka: - 4 (na pierwsze 5 ;p)
Muzyka - 4 (na pierwsze też 4 ;p)
WOS - 4 (a chciałem 5, tylko że z głupiej kartkówki dostałem 3+ ;p)
W-F - 5 (6 się nie udało przez przewrót w tył i mostek, w 4 ;p)
Biologia - 3 (a na pierwsze 4, miałem całe ćwiczenie zrobione a prawie wszystkim je sprawdzała a mi nie sprawdziła i mam 3, niesprawiedliwe ;p)
Geografia - 3 (z ocen 3, 3, 4, 5, wg. mnie lekka niesprawiedliwość, chociaż na pierwsze miałem 3 z powodu 1 z odpowiedzi z atmosfery, a pomyśleć że w październiku jeszcze chciałem mieć 5 na koniec ;p)
Religia: 4 (na pierwsze 3, ale na to 4 i 4 więc nie ma bata ;p)
Chemia - 4 (chciałem mieć na początku 5 na koniec a się okazało że na 4 musiałem całe półrocze poprawiać )
Fizyka - 4 (podobnie jak wyżej ale nie całe półrocze a jeden sprawdzian ;D)

I to chyba tyle, więcej ocen nie opamiętam, a zachowanie mam bardzo dobre sam nie wiem czemu (ale skoro mój kolega miał dobre a robi ... różne rzeczy to się nie dziwie ;p Tak teraz jest )

Już chyba nic nie ma,

  System Edukacji!
W dużej części zgadzam się z Biesem, który mogłby jako moderator trochę przytemperować jezyk i nie wciskać co 5 słowa przekleństw, bo to wygląda niesmacznie.

System edukacji jest chory, to chyba dość oczywisty fakt. Chory dlatego, że ukladają go laicy pamiętający szkołe sprzed 30 lat. Rozumiem, że podstawy matmy trzeba znać. Z chemii też wypada coś wiedzieć. A fizka? No chociaż te 3 zasady dynamiki newtona [btw fiziyka w lo obecnie nie trawię i nie umiem, ale w gimnazjum mialem swietną nauczycielk ektóra tłumaczyła zagadnienia w tak ciekawy sposób, że pojmowałem praktycznie wszystko i - ba - lubiłem fizykę! czyli można...]. Ale po co wciskac komuś na siłe przedmioty ścisłe w zakresie takim, która osobie innej niż taka mająca w planach prace związaną z przedmiotami ścisłymi to czysta abstrakcja. Bo po co mi, humaniscie wzory na p, q, x1, x2 , deltę i pierdoły związane z funkcją kwadratową? Nawet matematyczka nie potrafiła mi na to odpowiedzieć.
Tak samo biologia, geografia. WYPADA znać podstawy funkcjonowania ludzkeigo organizmu czy historię własnej zapyziałej planety, góry, kontynenty, cieśniny , zbiorniki wodne - bo tego wstyd nie wiedzieć. ale po co mi informacje na temat badania wieku kolejnych wartsw ziemi, procesów fałdowania czy gradacji ziemi? Trudno powiedziec.

  Wywiązała się dyskusja o lekturach szkolnych
a fizyka, chcecie to mnie ukamieniujcie, jest ciekawa i wcale nie trudna (no, nie mowie o jakis kwantach, nie-kwantach, relatywizmie, bo to inna bajka, tylko o podstwowych rzeczach), tylko trzeba miec dobrego nauczyciela (a to rzadkosc)



Bo jest ok. Uwielbiałam fizykę w gimnazjum, miałam świetną nauczycielkę. I wszystko było proste, łatwe i przyjemne. Natomiast w LO już gorzej, bo dwa lata miałam ze starszą belfrzycą, która ciągle tylko "no to zadanie na medyczną, półtorej minutki" - walnęła jakieś coś, ani wytłumaczyć, ani nic... A w ostatniej klasie dostaliśmy z kolei młodą dziewczynę, u której jedno zadanie miało trzy wyniki, bo rozwiązywała je z trzema klasami na trzech różnych lekcjach... Dobrze, że mi matura z fizyki potrzebna nie była...

  Technikum Kolejowe?
JaneG - to bardzo miłe, że chcesz w przyszłości pracować na kolei. praca bardzo ciekawa, lecz w niektórych zawodach bardzo ciężka i odpowiedzialna.
Podczas rekrutacji do technikum kolejowego (jest ich niewiele w Polsce) najważniejsza jest średnia z ocen (4,0). Niewątpliwie większą wiedzą jaką uzyskach w gimnazjum z przedmiotów takich jak fizyka, matematyka, język obcy będzie dodatkowym atutem uczenia się w technikum kolejowym. Nauka jest dość ciężka (dużo przedmiotów zawodowych w zależności jaki kierunek technikum wybierzesz).
Maszynista na dzień dzisiejszy to jeden z zawodów bardzo ważnych i bardzo odpowiedzialnych. Dlatego zarobki tej grupy zawodowej należą do najlepiej opłacanych na kolei (może napisze maszynista, ile wynoszą zarobki?).
Inne bardzo ciekawe i odpowiedzialne zawody to:
1. dyżurny ruchu
2. kierownik pociągu
3. rewident taboru
4. elektromonter
5. diagnosta
I wiele innych.

  Najlepszy nauczyciel
Gimnazjum nr 47 im. Józefa Piłsudskiego.

Pan od fizyki. Geniusz. Bardzo ciekawie tłumaczył fizykę, w pierwszej klasie miałem dopust Boży u kobieciny, a w drugiej i trzeciej miałem odpowiednio 4 i 5.

W dodatku super kumpel. Kocha Legię i chodzi na każdy mecz w WWA. Można było z nim przegadać każdą przerwę o fizyce, o kompach, o piłce nożnej i o świecie.

Zapewne dla wielu osób nie był ideałem nauczycielem, ale to nie zależy tylko od nauczyciela. Zależy też od tego, jaki jest uczeń, a ja się z nim dogadałem;)

A Wasi najlepsi nauczyciele?

  Fanklub profesora Przybysza
Nie ma co, ale gdyby nie prof. Przybysz to lipa by była. Musielibyśmy się uczyćfizyki a tak to sobie posłuchamy o rzeczach ciekawych i często bardzie przydatnych niż fizyka W gimnazjum też była u nas tak osoba która zamiast prowadzić lekcji opowiadała nam o rzeczach moralnych (był to ksiądz). Uważam że takie lekcje są bardziej pożyteczne niż sucha lekcja ze wzorami

  "Wycinarka włośnicowa do styro.,depronu itp."
Może już wystarczy?
Oczywiście niezwykle ciekawe są pojemności pasożytnicze w kontekście termicznego cięcia styropianu.
Nie ma co dorabiać wielkiej teorii do tego o czym można było się nauczyć już na fizyce w gimnazjum. Niedługo to chyba uP i komunikację z PC przez USB (oczywiście 2.0) trzeba będzie stosować do ręcznej wycinarki do styro, co nie zmienia faktu że było by to bardziej ciekawe i bardziej związane z obecną elektroniką.

  Umysły
Ja mam raczej umysł humanistyczny, co prawda od zawsze miałam 3-2 z polskiego, niekiedy tylko 4, czy 5 pojawiały się w dzienniku (jeśli mogłam pisać opowiadania). Najciekawsze jestto, ze w podstawówce/gimnazjum miałam 4-5 z matmy na koniec, w L.O. juz tak różowo nie było, a w czesniej chciałam pójsć nawet do mat-fizu. Informatyka w gimnazjum była śmiesznie prosta, w L.O też nie trudna (w końcu mama informatyczka to wiedziałam co robię :) ). Jednak najlepiej mi sie pracowało przy polskim, gdzie mogłąm pisać, poznawać ciekawe wiersze. Nie narzekałam na WOK, w końcu tam dobre oceny mogłam złapać za rysowanie, nie licząc tego, ze lekcja polegała na przerysowaniu z tablicy przykładów architektóry danego okresu :) Historie też lubiłąm, jednak nigdy nie miałam głowy do dat, za to kiedyś potrafiłam nawet bez zająknięcia powiedzieć ilościowy skłąd armii Napoleona maszerującej na Moskwę Geografia już nieco trudniejsza była, jednak nie tak bardzo. Biologię w sumie zawszel ubiłam, ciekawa nauka to jest. Chemia jeszcze ujdzie, sporo obliczeń trzeba było robić, a algebra to moja mocna strona zawsze była. Fizyka, tutaj juz w gimnazjum miałam problemy, a w L.O. ledwo wyciągałam 2, poprostu ilość wzorów mnie przerażała, nie potrafiłam tego spamiętać.

Z tego "krótkiego" ( ) opisu widać, że mój umysł jest znacznie bardziej humanistyczny niż ścisły, jednak matematyka, szczególnie algebra, nie jest dla mnie taka trudna, zawsze lubiłam coś liczyć.

  jak długo świnka może zostać sama
Też jestem za kupnem 2 świneczki.
W wakacje miałam dużo WOLNEGO czasu.
Zaczęła się szkoła , gimnazjum nauka (matematyka,biologia,gegra,polski,wos,hista,fizyka,chemia,angielski,muzyka,technika )
Sporo tego.Mam mniej o wiele czasu dla świnki.Myślę ,że czuje sie troszkę samotna.Juto jadę kupic jej przyjaciela Mam już jednego na oku xD Gdy ja będe zajęta lekcjami prosiaczki się zabawią same.Ciekawe czy się polubia xD

  Agresja ze strony nauczyciela
Chore.
Ja miałem z zachowania wysoką ocenę, gorzej z resztą .
W gimnazjum nauczycielka od chemii/fizyki rzuciła do mnie na wstępie "problemy zostaw w domu" czy coś w ten deseń.
Potem klasa się do mnie przyczepiła i było mniej ciekawie (szkoła się znajduje na tej samej ulicy na której ja mieszkam 100 metrów, miałem bardzo daleko ).

Ja w szkołach zawsze byłem raczej jako obserwator, siedzący gdzieś kącie, który zna wszystkich tylko go nikt nie zna .

  Test IQ
mnie uczyli na fizyce w gimnazjum, właśnie, że nie ma różnicy w takim przypadku ..
fizyczką nie jestem ale to zapamiętałam

mój wynik:

Uzyskałeś(-aś) 69 pkt. (max 81 pkt.)

czyli jak na mój wiek:

Uzyskany wynik IQ: 132

Bardzo dużo powyżej przeciętnej

pytanie: jaka jest przciętna? bo popadnę w samozachwyt czy coś

(sprawdziłam jaki byłby wynik jakbym miała powyżej 60 lat i wyszło 154 .. lol .. starsi to głupsi? .. no sorry powinno być na odwró.. starsi doświadczeni więc powinni wiedzieć więcej niż ludzie poniżej 21 roku życia, nie? ;/ im młodsi, tym więcej się wymaga, żeby osiągneli to co starsi łatwiej, ciekawe .. )

  Szkoly i telefony
Hmmm czytając ten wątek od razu przypomniała mi się historia z ostatniego dnia na uczelni (będzie odrobinę nudnawa oraz offtopic'owa, ale puenta jak najbardziej na temat )
Siedzę obok kumpla (właśnie takiego przedszkolaka ), który próbuje mi wmówić, że UIQ to nie jest Symbian... (on ma N-Gage). Owy kolega mówi mi, że chciałby się przekonać jaki to soft kryje moja c e g ł a (chyba nie widział swojej ). Wręczam mu swojego P1i i dalej usiłuję skupić się nad jakże ciekawymi zagadnieniami fizyki Po chwili kolega oddaje mi fona, mówiąc że nie mam tego, tego i owego a on ma.... Niczym się nie zrażając wkładam telefonik do kieszeni. Nagle rozlega się przepiękna pieśń bandu Good Charlotte ( ) i... szybki myk do kieszeni by wyciszyć.... O mały włos nie dostałem bonusowego zadania na nadchodzącym kolokwium... Otóż ten mój "kolega" wpadł na pomysł włączenia dzwonków i ustawienia głośności na 100% w moim smartphonie... Po czym zadzwonił...

Jedyny plus całej akcji - przekonałem się jak głośny możne być P1i

Wracając do tematu, będąc jeszcze gimnazjum miałem w klasie kilku kozaków, którzy nawet do siebie dzwonili na lekcji, żeby tylko "przypodobać" się dziewczynom...
Byli też tacy, którzy bawili się wibracją telefonu i przykładali drgające fony do ławek... Wiadomo - głupi śmiech na sali...

W sumie piszę tylko, żeby zanudzić Was moim 'esejem', ponieważ moi przedmówcy mają całkowitą rację i nie mam nic do dodania nawet z telefonem trzeba się umieć obchodzić kulturalnie i z głową no tak, w końcu Nokią 3310 można kogoś zranić

  Dawne kłodzkie szkolnictwo
Po rozwiązaniu zakonu o.o Jezuitów , szkoła - Kolegium Jezuickie zosdatłao w 1773 roku przeksztyałcone w Królewskie Gimnazjum.
W miejsce zakony jezuickiego powolano Instytut Szkolny ( spośród którego rekrutowali się duchowni nauczyciele). A w roku 1777 specjalna komisja szkolna wydała Ustawę Szkolną dla Wrocławskiego Uniwersytetu oraz dla gimnzjów ( w tym i dla kłodzkiegp Gimnazjum).
Po niemiecku nazywało to się: "Schulreglement fur die Universitat Breslau und die katholischen Gymnasien in dem Herzogtum und der Grafschaft Glatz".
Wtedy Kłodzkie Gimnazjum liczyło 5 klas- trzy gramatyczne i dwie estetyczne z rocznym kursem ( classes grammatices infima, media, suprema, aesthetica inferior i superior). We wszystkich 5-ciu klasach uczono:
łaciny,
greki,
historii i georafii,
a zaś w gramatycznych dodatkowo- rachunków
a w estetycznych klasach dodatkowo :arytmetyki, przyrody i fizyki.
Ciekawy podział?
oscar

  Do konkursu
Już pewnie nieaktualne z konkursem, ale od siebie polecam, bo na literaturę fizyczną nigdy nie jest za późno :

- J.Salach, B.Sagnowska, Zbiór zadań z fizyki dla uczniów gimnazjum i liceum profilowanego, Wydawnictwo Zamiast Korepetycji, Kraków 2001 - duuużo ciekawych zadań
- R.Subieta, Zbiór zadań FIZYKA, WSiP Warszawa 1999 - jest dużo prostych, ale są też trudniejsze
- T.Kędrzyński, Nasze sprawdziany – Fizyka, Wydawnictwo Piątek Trzynastego, Łódź 2001 - zadania zgrupowane w sprawdziany, przez co można sobie łatwo rozdzielic pracę, generalnie łatwe - ale trochę ciekawych też jest.

  Wiedza ukierunkowana, czy ogólna ?
humanie rozszerzony program fizyki ._.


a masz taki?

ja nie mam. to, że sadło bierze każde nasze zastępstwo i co chwila mamy fizykę to druga sprawa ;/

poza tym w podstawówce i w gimnazjum to to była zabawa a nie nauka.


w moim gimie to była jednak nauka nie zabawa ;]

zgadzam się z Nar, że należy suię uczyć tego, co się chce uczyć. ja jednak tak nie rozpaczam, bo ja to poprostu robię. gegrę olewam. bo wiem, że to mnie nudzi, biologii się uczę, bo to nawet ciekawe. polskiego i wosu się uczę, bo lubią. u ang też. historię się uczę, bo wiem, ze muszę.a fizyki się nie yczę. bo nienawidzę. tylko na spra XD
matmy się uczę, bo muszę. i gdyby nie moja nauczycielka to bynm nawet lubiła.

[ja pseplasam za bledy ale nie mam okularow i nie wdizse vo pisze tylko ja tak na czuja..]

  Matura 2006 (rocznik "87)
Sztuka i kierunki humanistyczne są bardziej twórcze niż matematyczne.
I tu bym dyskutował

I ja też należę do tych, którzy chcieliby "coś ze sobą zrobić", coś ciekawego, co nie znudziłoby mi się po kilku dniach, co by mnie nie męczyło.

No i racja niech każdy robi to co lubi, ale trzeba pamietać, że z czegoś trzeba żyć ($$$$$$$$$)

I jeszcze chciałbym wrócić do:
Ludzie coraz częściej chcą robić coś co ich interesuje

Moja wychowawczyni z gimnazjum, Pani Cybulska, która uczyła mnie J.Polskiego zawsze powtarzała nam: "jest was 27 w klasie, średnią z egzaminu gimn. z części humanistycznej w Ciechanowie mieliście najwyższą, ale musicie wiedzieć, że tylko 1, może 2 osoby mają uzdolnienia humanistyczne"
I taka jest prawda. Rynek nie potrzebuje "średnich" psychologów etc.
Dlatego często lepiej wkuwać się np. matematyki czy fizyki i mieć dobrze płatną pracę niż być psychologiem bez pracy

A i wydaje mi się, że często uczniowie z gimnazjum idą do liceum na profile humanistyczne, tylko dlatego, że w szkole i z tego egzaminu gim. mieli dobre wyniki

Chcialbym się dowiedzieć także, ile osób z profilu: humanistyczno-dziennikarskiego chce zostać dziennikarzami

  Matematyka-matura 2008
Po 1) Dzieci w podstawówce nie radziły sobie z procentami... Tak więc z podstawówki zostały one wypieprzone całkowicie i się o tym wogóle nie uczą! Muszą to brać w gimnazjum dopiero, więc niby jaka jest szansa że sobie poradzą na egzaminie gimnazjalnym?
Po 2) Gimnazjaliści ponoć nie radzili sobie z funkcjami (nie tyle samymi wykresami co zadaniami, rozwiązywaniem zadań liczbowych itp.) więc... Też to wycięli z programu gimnazjum! Pal sześć matma, ale przecież funkcje są potrzebne też na fizyce i geografii, a tamci nauczyciele nie wyrobią z nauczaniem tego mając po 1, max 2 godzinach w tygodniu. Poza tym taka młodzież przychodząca do liceum i technikum będzie mieć jeszcze więcej materiału do tej choćby podstawowej matematyki na maturze.
Po 3) Ok, załóżmy, że też ze szkół wyższych wytną jakiś materiał i tego nie będzie na maturze... Cóż, ciekawe to będzie nasze społeczeństwo. Jesli ktoś nie wiąże swojej przyszłości z matematyką to moim zdaniem i tak wypada o czymś wiedzieć, żeby może kiedyś nie wypaść łyso przy swoich starszych znajomych czy rodzinie/rodzicach...

  Jaką macie średnią i ocenę z religii?
klasa: 2 gimnazjum

oceny:
Polski: 4 ( po prostu cud! 2 czwórki na całą klasę, jedną 5, reszta niżej)
Matematyka: 4 (a tutaj to była ciekawa walka o te 4 ;-D )
Historia: 4
Biologia: 4
Chemia: 4
W-F: 4
Informatyka: 6
Angielski: 4
Technika: 5
Fizyka: 3
Geografia: 4
WOS: 5
Plastyka: 5
Religia: 5

średnia: 4.2 ?

  Muzyka, która szkodzi?
Mój nauczyciel z gimnazjum od fizyki mówił, że częstotliwość dźwięków w rocku plus efekty laserowe, świetle i tak dalej szkodzą mózgowi bo... [cośtam, cośtam...] .... w przeciwieństwie do innej muzyki i tych efektów. Co ciekawe, na mp3-ce tego nauczyciele wszystkie piosenki były rockowe i to dość ostre ;p

  Ocenki... nasze ukochane na koniec ;0/
polski - 6
matma - 5
historia - 4 (miało być 3 XD)
biologia - 5
geografia - 5
fizyka - 5
chemia - 5
wos - 5
angielski - 5
informatyka - 6
wf - 5
plastyka - 6
technika - 5
religia - 6
niemiecki - 5

Średnia: 5,15

Hah, jak w trzeciej gimnazjum jest ok :) Ciekawe co będzie w LO ;) Może na mat-fiz-inf nie będą tak cisnąć z historii czy biologii i będzie spokój...

  olimpiada biologiczna
Ja też pisałem w gimnazjum te konkursy nie tylko z biologii, ale też fizyki i chemii. Jak pamiętam w drugim etapie konkursu biologicznego były pytania z genetyki, komórki, ale także pytania z czasopisma "Wiedza i życie" oraz "świat Nauki" Polecam Ci książki Operona rozszerzonego, nie musisz sie wszystkiego z niej uczyć , ale są tu ciekawie wytłumaczone tematy. Ja osobiście z niej korzystam.

  Ciekawe doświadczenie chemiczne
Witam. Ostatnie doświadczenie ze spalaniem magnezu wyszło bardzo dobrze, ale teraz potrzebuję kolejnego. Do kryteriów oceniania liczy się: zastosowanie, opis, wyjaśnienie, połączenie fizyki z chemią w doświadczeniu.
Wciąż przeszukuję internet, ale pomyślałem o was, drodzy forumowicze.
P.S. To doświadczenie musi być zrozumiałe dla gimnazjum... Mały problem to jest.

  Co wybrać: mat-geo, czy mat-fiz???
Nie wiem który przedmiot lubię bardziej. Szkoda, że nie ma: mat-fiz-inf-geo-ang :P :/

Po czym bym łatwiej zdobył ciekawą pracę (i jaką): po Politechnice, która byłaby kontynuacją mat-fiz (fizyka, astronomia, informatyka), czy może po SGH, jako kontynuacji mat-geo (finanse etc.)???

Kolejnym utrudnieniem (a może uproszczeniem {o_O}) w podjęciu decyzji jest to, że startując na mat-geo mam szansę dostać się nawet do II LO im. Stefana Batorego (ponieważ mogę zyskać dodatkowe punkty za sprawdzian ustny i piemny z j.ang), a jeśli zdecydowałbym się na mat-fiz to zostałbym "skazany" na XIX LO im. Powstańców Warszawy (tam nie pisze się tego sprawdzianu). Chyba lepiej iść do lepszego gimnazjum, chociaż z drugiej strony na mat-fiz może być ciekawiej.Sam nie wiem. Co teraz myślicie o moim "problemie"???

PS: To sobie problem znalazłem, co nie... :]

  pytanie o profil mat-fiz
ja jestem na takim profilu. matematyka jest ciekawa, zupełnie nowe,świeże i jak dla mnie lepsze spojrzenie na ten przedmiot. co do fizyki to powiem tak, że jest ogólnie ciężko bo to zupełnie inaczej niż w gimnazjum, lecz na profilu fizycznym z tego co wiem po innych, że jest jeszcze najlepiej, jeśli o fizę chodzi. ale spoko da się na piątkach ciągnąć, a moje LO jest naprawdę dobre, a nocy zarywać nie muszę

  Gimnazjum nr 3
Arex30, nooo nie bede Cie straszyc ale za moich czasow bylo to najlepsze gimnazjum w Gliwicach Polowa dzieciakow na konkursy chodzila i w sumie zawsze bylismy w czolowce Ja zawsze zyskiwalam punkty na konkursach historycznych dzieki wspaniałej pani Bartnik
Nie no kolory sa ciekawe....gorzej,gdyby jakies liceum tak odmalowac,ale do gimnazjum to jeszcze pasuje
No własnie nauczyciele to polowa sukcesu szkoły Byli fantastyczni. Super wymagająca i trzymająca w napieciu do ostatniego dnia wystawiania ocen pani Maślankiewicz ( ta kobieta to miała charakterek ).Wspaniale ucząca pani Obara(nie spotkałam juz w życiu lepszej matematyczki ). Kochajaca uczyć i godnie przekazujaca wiedze z WOSu i historii pani Bartnik i jej mąż,ktory potrafil wytłumaczyc wszystko na informatyce.Robiaca co innego na lekcji,a zupelnie co innego na sprawdzianach pani Ulkeja,o ktorej nic dobrego powiedziec nie moge Starsznie sie dawała robic w konia Nie zapomne mojego numeru z tym zeszytem z listkami (zielnik?),ktory trzeba było oddac Powiedzmy,że trzeba było Hmm...znienawidzeni przeze mnie nauczyciele WFu No bo ileż można grać tylko w siatke?! Wspaniała ciocia mojej koleżanki,pani Florczyk,z która fizyka była przyjemnością :D Pani Kornicka,dzieki której...kochałam chemię Ale w liceum mi przeszło No mogłabym tak pisać i pisać Kurcze naprawde było fantastycznie

No i te znienawidzone szatniarki i sprzataczki Z tymi to były jaja!

  FREEdom
A ja dzisiaj popisałam się na sprawdzianie z biologii inteligencją inaczej. Jedyne, co mnie pociesza to pogoda za oknem i to, że jest minimalnie za chłodno na krótki rękaw, ale zdecydowanie za ciepło na grube kurtki i szaliki.

Co do ścisłych, mogli by zlikwidować fizykę z programu nauczania.


No coś Ty, to jeden z fajniejszych przedmiotów, chyba że dopiero na rozszerzeniu w liceum orientujesz się, że piątki i szóstki z miejskiego, najzwyklejszego gimnazjum niewiele miały wspólnego z rzeczywistą wiedzą; ale i tak fizyka jest naprawdę ciekawa i w zasadzie potrzebna, a nawet niezbędna do zrozumienia otaczającego świata - jakkolwiek by to nie brzmiało, naprawdę po stokroć wolę pojmować świat przez pryzmat nauk ścisłych, ze szczególnym wskazaniem na fizykę właśnie niż poprzez poezję Kochanowskiego albo Sępa-Szarzyńskiego.

  FREEdom


No coś Ty, to jeden z fajniejszych przedmiotów, chyba że dopiero na rozszerzeniu w liceum orientujesz się, że piątki i szóstki z miejskiego, najzwyklejszego gimnazjum niewiele miały wspólnego z rzeczywistą wiedzą; ale i tak fizyka jest naprawdę ciekawa i w zasadzie potrzebna, a nawet niezbędna do zrozumienia otaczającego świata - jakkolwiek by to nie brzmiało, naprawdę po stokroć wolę pojmować świat przez pryzmat nauk ścisłych, ze szczególnym wskazaniem na fizykę właśnie niż poprzez poezję Kochanowskiego albo Sępa-Szarzyńskiego.


Co kto lubi. Ja z całym przekonaniem stwierdzam, że jestem na fizykę za durna. Nie mówię, że przedmiot niepotrzebny/głupi, ale ja nie jestem w stanie go zrozumieć. Z tego względu nie pałam specjalną miłością. No i, szkolna fizyka to jest inna bajka. Oczywiście, procesy działające na otoczenie i nas są istotne, ale nigdy nie będę liczyła matematycznie, ile zimnej wody muszę dolać do wanny, aby uzyskać temperaturę 40 stopni. Leję, aż będzie dobra i tyle.

  Szkoła
Taaa... Ciekawie, ciekawie... W moim gimnazjum też się dzieją dziwne rzeczy
* Pani od matematyki opowiada nam jakiego szamponu do włosów używa i jaką pastą myje zęby. Dodaje również że ma chore dziąsełka
* Pan od fizyki nienawidzi dzieci i wyrzywa się na nich m.in na mnie
* Pani od religii jest nawiedzona
Ogółem w moim gimnazjum jest bardzo miło ale o dziwnego człowieka tu nie problem (czyt. ja ) .

  Studniówka, matura i pożegnanie z LO
To może powiem inaczej. Wg mnie najlepiej by było, gdyby takie przedmioty jak fizyka, biologia, chemia etc. były obowiązkowe do końca gimnazjum. W szkołach średnich, zwłaszcza w technikach takich przedmiotów być nie powinno. Przez te trzy lata gimnazjum każdy chyba będą w stanie zadecydować co go ciekawi, z czym wiąże jako takie plany na przyszłość i wybierze np. profil chemiczno - biologiczny i tam już dajmy na to taka historia będzie mu całkowicie zbędna. Mnie np. na profilu informatycznym w ogóle nie przyda się taka biologia czy chemia, a niestety mam te przedmioty.

  Matura
Nie, nie... Statystyka. Średnio ilu ludzi w szkole średniej ma nerwice i depresje i czy zależy to od typu szkoły średniej, czy też nie


Miałam w Technikum Handlowym Statystykę - pasjonujący przedmiot.

Miałam z ciekawą nauczycielką fizykę w gimnazjum. Miałam u niej same 5. A teraz... Trafiła mi się tak wymagająca nauczycielka, że jadę na 3/4 I żyję okresami od sprawdzianu do sprawdzianu, a wtorki mnie stresują
Ano właśnie, właśnie.


To w sumie tak jak większość. Chociaż mnie bardziej stresowały poniedziałki i piątki bo była chemia i matma z takimi szurniętymi nauczycielami, że dosłownie można było przez nich w wariatkowie wylądować.

  Luźne rozmowy forumowiczów.
Aaa, cuuud xD liczę sobie fizykę, wiem o co chodzi, i dobre wyniki nawet mam xD

oliwek1994 bo gimnazjum to jest nuda, wszystko jest ogólne, trochę tego, trochę tamtego, jak pójdziesz gdzieś dalej i wybierzesz sobie ciekawy profil, czy potem kierunek studiów, to będzie ciekawiej przynajmniej częściowo ^^

  CB RADIO
Oj panowie totalne bzdury klepiecie.
Zapraszam do zapoznania sie z budową anteny magnesowej i tej zwykłej a potem do zagadnień z fizyki- elektryki, chyba klasa 1-2 gimnazjum.
Ciekawe w którym momencie magnes daje masę bo nie kumam.

Tak dla jasności: każda antena nadaje nawet z bagażnika, mój znajomy wozi antenę w Mercedesie BUSIE na półce i też ma odsłuch , jeżeli kolego miał byś podstawową wiedzę o CB to byś wiedział dlaczego zakładamy anteny na dach.

Tak dla ułatwienia:
Podstawową różnicą pomiędzy anteną magnesową a tą na grzybek jest :

JEJ UŻYTECZNOŚĆ W SZYBKIM MONTAŻU I DEMONTAŻU.

Reszta to

Zresztą tłumaczyłem to już chyba ze 100-może 200 postów wcześniej itd. szkoda słów.

Tak dla potwierdzenia: Ja zacząłem w 90 a przestałem bawić sie w CB chyba w 95 roku, niektórzy pewnie jeszcze dobranocki wtedy oglądali. Do tej pory mam stację samochodową z tamtych lat i nadal wszystko działa, choć zakładam ją 2-3 razy w roku.
Jak likwidowałem stacjonarną to miałem w zasobach: ALANA 87, Presidenta Lincolna, Super Stara 5000DX, 2 anteny 5/8 fali stacjonarne, jedną 1/2 fali do pożyczania, itd,
Szkoda gadać.

Mała zagadka: co oznacza zwrot BREKO?

Powodzenia

  Szkoła
U mnie nie wygląda to ciekawie
j.polski - 2 (tak samo jak gruby same kosy z zadań.....)
j.angielski - 3
religia - 4
historia - 3
WOS - 4
matematyka - 1
fizyka - 2
chemia - 2
biologia - 2
geografia - 2
wf - 2 (mamy ocenę z frekwencji czyli ja mam same kosy)
PO-4

Zachowanie: poprawne ale powinienem mieć raczej to niższe

Nie powiem ładnie dałem dupy w tym półroczu



Ty chodzisz do gimnazjum ? Jak tak to i tak nieźle bo tez zależy jaki masz poziom w szkole i wogole jakich nauczycieli

Zresztą u ciebie tak samo Leonardo

  Szkoła
o do historii- wszystko zależy od nauczyciela- niektórzy potrafią poprowadzić lekcję ciekawie, ale jeśli trafi się taki, który przymula swoim głosem, to nie da się utrzymać głowy w pionie i nie przy*ebać nią o blat ławki ^^



Popieram w 100%. W zeszłym roku miałam świetną nauczycielkę - wymagająca, ale potrafiła ciekawie opowiadać, nie było to coś, przez co przechodzę teraz w każdy wtorek i środę - "otwórzcie podręczniki, przeczytajcie, zróbcie notatkę, a ja sobie kogoś przepytam". Pani od historii wymagała od nas dobrze zrobionych ćwiczeń, uzupełnionego zeszytu. Na jej lekcjach aż chciało się wypowiedzieć i podyskutować. Miałam wtedy świetne oceny, choć uważałam taki system prowadzenia lekcji za katorgę. Dziś tęsknię za tamtymi czasami...

Nigdy za to nie byłam dobra z geografii. Rzeki do zapamiętania, półwyspy, cieśniny, wyspy, morza, jeziora, rekordy Europy i Świata - nigdy tego nie lubiłam, przez co "załapałam się" na zagrożenie na początku gimnazjum. Dzisiaj jest niewiele lepiej, ale przynajmniej już wiem, czym zajmować się nie będę.

Uważam też, że powinno się okroić dzisiejszy program nauczania. Przedmioty które na pewno muszą być to polski, matematyka, historia, biologia i geografia, język obcy, fizyka, chemia, w-f. Za to np WOS moim zdaniem powinien być włączony w historię, a plastyka, muzyka, technika, powinny być jednym przedmiotem, załóżmy jeden semestr plastyka drugi muzyka, ew. do jakiś profili to poprzedzielać. A religia... też powinna być, ale zdecydowanie jako przedmiot bez ocen.

  Szkoła
Przed pójściem do liceum miałam wiele ciekawych planów związanych ze studiami, ale teraz mam ogromne wątpliwości, czy będę mogła iść na jakieś ciekawe studia... Ale o ile w gimnazjum myślałam, że rozumiem fizykę, to teraz uważam, że to czarna magia jest Mam nadzieję, że jakoś się to zmieni w drugiej klasie i będę już mogła się nad czymś konkretnym zastanawiać

  Twój najgorszy przedmiot w szkole
niecierpiałam uczyć się WOSu w gimnazjum, chociaż nauczycielkę miałam świetną, a i niektóre tematy (związane zwykle z jakimiś zjawiskami społecznymi, a nie nudną polityką ;/) całkiem mnie interesowały
podobnie z historią - niektóre rzeczy wydawały mi się ciekawe, ale uczenie się tego przedmiotu z pewnością nie należało do przyjemności..
nie lubię się też uczyć zupełnie nieprzydatnych słówek w obcym języku i rzeczy związanych z fizyką, które ani trochę mnie nie obchodzą

  Jakie przedmioty lubicie
gimnazjum byl to okres kiedy po prostu mnie nie obchodzilo czy lubie dany przedmiot czy nie. praktycznie ze wszystkiego mialam piateczki. a jako ze glupia bylam twierdzilam, ze ucze sie wg. zasady ZZZ (Zakuc, Zaliczyc, Zapomniec), czego niestety teraz sa tego skutki...
dopiero teraz w LO to wyszlo... lubie historie, bo te rzeczy sa ciekawe, ale trudno mi sie jej uczy, musze poswiecac duzo czasu na ten przemiot. jeszcze jakis miesiac temu lubilam matme, ale teraz zmienilam stosunek do tego przedmiotu... jakos przestalam kumac rozkminania nauczycielki. a nie nawidze fizyki (fenomenalny nauczyciel, ktory przekazuje swoje fizyczne poglady, a my bezmyslnie przepisujemy z tablicy jego mazepy, nic z tego nie rozumiejac) biologii i geografii (te dwa przedmioty odciagnely mnie przez nauczycieli prowadzacych)... a i jeszcze na poczatku roku (jak juz wam pisalam w Jakie mieliscie oceny?) nie lubilam polskiego, ale jakos wzielam sie ostro za ten przedmiot i teraz calkiem milo mi sie spedza czas na tej lekcji (choc czasem mam stracha ze mnie zapyta, a ja nie bede umiec)
no to tyle ode mnie

  Jakie przedmioty lubicie
U mnie to z przedmiotami jest dziwnie W gimnazjum byłam beznadziejnym przypadkiem skończonej humanistki, a w LO różnie to się dzieje Lubię wf, bo mogę się na nim wyżyć, lubię polski i niemiecki bo mam coś na nich do powiedzenia, geografię bo jest ciekawa, fizykę (!) i chemię w małych dawkach bo są logiczne.
Zdecydowanie nie lubię tylko matematyki i biologii.

  Tworzy(wo)
Głównie muzyka - gitara, harmonijka, śpiew - w takiej kolejności.
Fotografia - lubię fotografować, parę rzeczy 'teoretycznych' już znam, ale często brak mi ciekawych miejsc do fotografowania (btw - mam stronę na deviantartcie ze zdjęciami - zapraszam - http://www.sygy.deviantart.com )
Programowanie (jestem finalistą konkursu Logia 07 dla gimnazjów )
Fizyka, Matematyka, Chemia (czasami lubię )

  Hyde Park od 26.07.2007 do 13.03.2009
Ja miałam w gimnazjum dobra nauczycielkę,tzn. pokazywała ciekawie fizykę,ale to jakoś nie sprawiło ze ten przedmiot polubiłam W 1 liceum miala fajnego nauczyciela,można było ściągać,teraz też mam taką babkę-chyba mam szczęście W sumie to fizyka mi się do niczego nie przyda to po co mam sie jej uczyć?A podstawy znam....Jakbym miala jakiegoś wymagającego nauczyciela to może bym się i wykula tych wzorów,a po tygodniu bym wszystko zapomniała...Tak mam z biologią,bardzo wymagająca babka,wiec uczymy sie a potem juz nic nie pamiętamy.

  Pod Pijanym Gumochłonem XXIV czyli Knajpa Jaśminowa :)
Te sławetne krówki? Daj przepis .

banie zaległe wznoszę!

Archiwistyka jest nudna, ale samo ślęczenie w archiwum to przeboska zabawa. W sumie dobrze wyszłam na tym, że mi się zachciało siedzieć na Dzikim Wschodzie i integrować się z własnym fizykiem. Tym sposobem dossałam się do archiwum, w którym lwia część materiałów jest po polsku. Tak więc kolega wczoraj dogrzebał się do pisemka, w myśl którego niejakiemu Aleksandrowi Głowackiemu udziela się urlopu w gimnazjum (pisemko datowane na zimę 1863), przekopaliśmy się przez tony XIX-wiecznych dokumentów i w ogóle cuda na kiju.

Jeśli kogoś to ciekawi, bardzo chętnie stworzę obszerną relację. Ale to wtedy, kiedy Sereus i New przestaną mi tak strasznie gadać nad głową...

  Wybory

A nauczycielka moze korepetycje dawac. Nie wiem jak sie ceniom nauczycielki matematyki, moja siostra konczy wlasnie fizyke i (CHYBA) informatyka z matematyka (Wydzial na Polibudzie) i za korepetycje dla licealistow i uczniow technikow bierze 8 PLN za godzine w Krakowie. Nie wiem czy to duzo czy malo, powiedzmy srednio to nauczyciel moze spokojnie wziac 10-12 PLN na godzine. To dobre pieniadze na reperowanie nauczycielskich marnych dwoch tysiecy!!



Po pierwsze to coś dziwnego, bo u mnie w mieście studentka dająca korepetycje z niemieckiego brała 25zl za godzinę i to dwa lata temu i to było na prawdę tanie, a co dopiero powiedzieć o matmie?! Chyba siostra coś cę wrabia, albo sama coś przegapia
Nie jest też takie proste by nauczyciel dawał korepetycje, po pierwsze nie może dawać własnym uczniom, po drugie, nie z każdego przedmiotu się bierze korepetycje (z w-f, PO ) no i też chyba rzadko z historii i biologi, ja przynajmniej się z tym za bardzo nie spotkałem i po czwarte - studenci są tansi

ale ogólnie spoko - argument 2 mc wakacji zawsze bije inne, choć nauczyciele mają też wtedy dyżury. A żeby tak komuś z was przyszło cudze dzieci uczyć, to zobaczycie a zwłaszcza w gimnazjum!
A tą sumkę - 1700 to brutto? I ciekawe ile już ma stopni awansu i nadgodzin, sprawdzcie ile zarabia młody nauczyciel i ile musi zrobić by ukończyć staż!

  Śmieszne/dziwne teksty waszych nauczycieli i nie tylko
ja byłam we w miarę normalnych klasach, tylko w gimnazjum w 1 klasie miałam 3 chłopaków, którzy siedzieli 2 lata. Kiedyś na poslkim dorwali słownik i zaczęli szukać ciekawych słów. Nauczycielka to zauważyła i zadowolona z siebie stwierdziła: "widzicie chłopcy, językiem też się można bawić, trzeba tylko wiedzieć jak i mieć na to ochotę"
a potem przez 10 minut nie zajarzyła, laczego wszyscy się śmieją.

nasza fizyczka w gimnazjum:
-słodki jesteś, taki rozkoszny dyzio
-mądry to ty byłeś jak na nocniku siedziałeś

fizyk z liceum
-to nie audiotele
-skończ już tą dobranockę
-nauka radziecka zna takie przypadki- jak ktoś bzdury pisał

  Wasze sny
Ja miałem już jakiś czas temu ciekawy sen:
Byłen na dniach otwartych jakiegoś liceum w Gdańsku (od razu mówie, że nie istnieje takie, jakie mi isę śniło) Byłem w nim już wcześniej we śnie (a przynajmniej tak mi isę zdaje i tak było we śnie) i tym razem zwiedziałem szkołę, bo trzeba się na jakąś zdecydować po gimnazjum. Budynek wygląda jakby był w czasie budowy, nie ma nigdzie tynków, nie mówiąc o kolorach, wszędzie tylko widać cegły, a podłoga tylko w niektórych miejscach jest wylana. Pod koniec zwiedzania zacząłem rozmawiać chyba z dyrektorką i poradziłem się jej jaka klasa byłaby dla mnie najlepsza. Po wymienieniu moich zainteresowań (matematyka, fizyka, chemia, informatyka (z naciskiem na fizykę i chemię) jakby ktoś chciał wiedzieć) dyrektorka zastanowiła się i poradziła mi klasę perkusista spawacz czy coś takiego (spawacza nie jestem pewien, ale było coś w ten deseń, perkusista był na pewno)
Oczywiście po przebudzeniu stwierdziłem, że fajne liceum ^_^

  Egazaminy i szkolnictwo polskie
chemii, fizyki czy matematyki (zwykle z tych przedmiotów jest największa rzeź)



Dodałbym jeszcze język polski i języki obce, geografię i może biologię. Poza tym to 100% prawdy. Poza należy zauważyć, że gimnazja nie mają ujednoliconego programu nauczania, każde (prawie) idzie własnym programem i to, co w jednej szkole mogło zosać przerobione od deski do deski to w innej mogło być nawet nie ruszane. Stąd też bierze się cześć zaległości w liceum.

Co do wypowiedzi Dr.
Dodałbym jeszcze, że drugie półrocze trzeciej (czwartej) klasy ma teraz jakby na to nie patrzeć około 8 tygodni. Co w sytuacji, gdy ma się 1 lekcję przedmiotu tygodniowo, a do klasyfikacji potrzebane są 3 oceny?
Jeżeli chce się uczęszczać na dodatkowe zajęcie ze wszystkich przedmiotów, które się lubi + dajmy na to na dodatkowe lekcję języków + powiedzmy lekcje gry na dowolnym instrumencie (nawet nie szkoła muzyczna) to wychodzi na to, że nie mamy czasu na nic.
Sądny dzień przenoszenia papierów funkcjonuje jako tako, ale bałagan jest tak czy inaczej (zwłaszcza w renomowanych szkołach które przeżywają oblężenie, a po ogłoszeniu wyników jest zalew telefonów w stylu: -Proszę pani, mój syn uzyskał 134 pkt... -Ale limit był 135 - tak było u nas).
Co ciekawe, część szkół traktuje niepoważnie uczniów, którzy skłądają kopie świadectw, umieszczając ich na tzw listach rezerwowych. Ja mając 183 pkt byłem w jednym z liceów na takiej liście (w praktyce oznaczało to to, że został bym przyjęty wtedy dopiero, gdyby zostały wolne miejsca po przyjęciu uczniów z listy głównej).

  Czy warto studiować Informatyke Stosowaną?
wow dzięki za wyczerpujące odpowiedzi :-)

na syllabus patrzyłem i widziałem że są różne przedmioty natomiast ciekaw byłem po prostu jak to generalnie wygląda.

w sumie chciałbym iść na wasz kierunek i wasz wydział ale jeszcze zostaje w moim przypadku kwestia - fizyki. Niestety zarówno w gimnazjum jak i liceum poziom z fizyki był bardzo niski, do czego doszedł brak mobilizacji, bo nauczyciel nie wymagał (mimo że jestem teraz w mat-fizie) - w związku z tym z fizyki leżę (z własnej winy w sumie).
(Matematyką się nie martwie, jak na liceum to wysoki poziom mamy, pomartwie się pewnie na studiach )

I teraz pytanie - jak z tą fizyka na EAIiE jest? w syllabusie widziałem że bodaj 60 godzin tylko na II sem + egzamin. Rozumiem że fizyka w informatyce jest ważna, ale czy 'do przejścia' dla kogoś takiego jak ja?
Jeśli trzebaby było mam jeszcze wakacje na nadrobienie (a konkretnie nauczenie się) czegokolwiek.
Poza tym w innych przedmiotach, też (ciągle) spotyka się z fizyką, tak?

i drugie pytanie - czym różni się IS na różnych wydziałach? też tak uogólniając (program widziałem względnie podobny, chociaż fizyki chyba więcej na innych wydziałach )

pozdrawiam

  Szkoła i szkolnictwo
Uczyć też się prawie nie trzeba, więc całkiem przyjemnie mi się żyje



W liceum uczyć się nie trzeba? Nie powiedziałbym. W liceum mam dużo więcej nauki niż w całym gimnazjum razem wziętym. Niejednokrotnie trzeba posiedzieć do tej 22-23 nad książkami, żeby być w miarę dobrze przygotowany do lekcji dnia następnego. Np. na profilu mat-inf z matematyki nauczyciel zadaje średnio 6-7 zadań (czasami jeszcze z podpunktami) do zrobienia i to na dzień następny (a jak wiadomo, żeby matmę rozumieć, to trzeba zadania robić). A do tego dochodzi jeszcze np. nauczyć się interpretacji wierszy na polski, około 3 tematów na historię, fizyka, z której jednak nauczycielka zdarza się, że zadań nie zada. Ale i tak trzeba się uczyć, bo wiadomo w takiej sytuacji, że następny temat to będzie "Wykorzystanie poznanych wzorów w zadaniach" .

bicampeon ciekawi mnie jak Ty byś zareagował, gdybyś miał jeszcze 17 lat i stoisz przed szkołą, a jakiś facet, który układa chodnik patrzy się na ciebie jak na debila... ^^



Nie każdy musi reagować w ten sposób, co Twoja koleżanka. Trzeba zrozumieć, że ten gość, który układa chodnik nie odpoczywa przy swojej pracy i należy go szanować (jak zresztą każdego człowieka), wszakże ten chodnik robi dla nas, nieważne czy się patrzy czy nie. Ja na jej miejscu albo bym gdzieś poszedł, albo poprosił o to, aby się na mnie nie patrzył, ale do wulgaryzmów bym się nie uciekał...

Kto był twoim wychowawcą?



Pani Barbara Dobrowolska.

  Cytaty nauczycieli :)
Nasz ksiundz jeszcze w gimanzjum napisał uwage w dzienniku:
-"On jej robi a ona sie daje" A szło o robienie warkocza ; o

Moja wychowawczyni w gimanzjum kiedyś pod wpływem nerwów wypaliła do nas, że jestesmy z kosmosu i niedorozwinieci

Gosciu od fizyki w gimnazjum pan Z. Szuba był ciekawym człowiekiem, na lekcji o elektrostatyce już po pokazaniu nam co sie dzieje gdy potrze sie laskę ebonitową papierem... pocierał tak pozniej palcami przez całą lekcje. Podobnie zabawiał się anteną-wskaznikiem rozuwał i wsuwał przez całą lekcje ; o Wygrało jak w środku lekcji powiedział "Musze na chwile wyjsc zaraz wracam" wyszedł nei było go z 10 sek i ponoć pierwsza ławka od drzwi poczuła co zrobił za drzwiami bo jak zamykał drzwi to zassało
I jego wieczne "q2" które w jego ustach brzmiało jak "ku*wa"

W LO rlz'owała nauczycielka matmy (koło 70 lat) najgorsze ze mam gdzies kartke z jej wypowiedziami a utkwił mi tylko:
-"Paweł dobrze, ale źle"

  > Podręczniki do gimnazjum<Absolutny Top
Sprzedam podręczniki do gimnazjum:

Do Itaki " Z panem Cogito" Cz.2
Do Itaki " Z panem Cogito" Cz.2 - ćwiczenia
Do Itaki " W rodzinnej Europie " Cz.3
Do Itaki " Buszując w zdaniu" Cz.2 - ćwiczenia
Historia Przez tysiąclecia i wieki – kl. 2
Historia Przez tysiąclecia i wieki – Cywilizacje nowożytności kl. 1
Historia Tomasz Małkowski Jacek Rześniowiecki
Biologia Ciekawa biologia kl.1
Biologia Ciekawa biologia kl.2
Biologia Ciekawa biologia kl.3
Fizyka do gimnazjum kl.1 M i R. Rozenbajgier J.M. Kreiner
Fizyka do gimnazjum kl.3 M i R. Rozenbajgier J.M. Kreiner
Fizyka do gimnazjum - zbiór zadań Leszek Bober
Geografia "Moje miejsce w świecie, Polsce, regionie" Paweł Wład
Geografia "Moje miejsce w świecie, Polsce, regionie" Paweł Wład - ćwiczenia(prawie nie ruszone)
Muzyka "Świat Muzyki" kl. 1-3 Wacław Panek
Matematyka Matematyka z plusem kl.1 - zbiór zadań
Matematyka Matematyka z plusem kl.2 - zbiór zadań
Matematyka Matematyka z plusem kl.3 - zbiór zadań
Matematyka Matematyka z plusem kl.2
Matematyka Matematyka z plusem kl.3
Chemia dla gimnazjalistów Cz 2 Krzysztof M.Pazdro Maria Torbicka
Chemia dla gimnazjalistów Cz 3 Krzysztof M.Pazdro Maria Torbicka
J.Angielski Click on 2 – Student Book
Wiedza o Społeczeństwie Cz2 Wyd. Civitas

Cena do uzgodnienia

Kupię tez podręczniki do liceum 1

Daragon dnia Wto 19:22, 02 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz

  SZKOŁA W SZTUTOWIE
za DB:http://nowydworgdanski.naszemiasto.pl/wydarzenia/721000.html

Sztutowo. Gimnazjum współpracuje z Politechniką Gdańską

Uczniowie sztutowskiego gimnazjum uczestniczą w projekcie edukacyjnym pt. "Za rękę z Einsteinem”, przy współpracy z Politechniką Gdańską.

Głównym założeniem jest zainteresowanie młodych osób przedmiotami ścisłymi: fizyką, matematyką i chemią poprzez nieszablonowe zajęcia edukacyjne. W czasie lekcji jest więcej doświadczeń, eksperymentów i pokazów.

Cykl zajęć i spotkań zakończy się w marcu przyszłego roku. Szkoła otrzymała w ramach projektu 25 tys. zł na zakup pomocy dydaktycznych.

Na stronie programu w necie można zobaczyć, że sztutowska szkoła zdobyła miejsce w projekcie jako jedyna właściwie na Pomorzu po naszej stronie Wisły... Tym większe gratulacje!

Życzymy ciekawych zajęć i polubienia chemii, fizy i matmy
pzdr

  akcje sprawdzające- uwagi
Taa, testy semestralne to nieco nieudany pomysł, choć z drugiej strony pewnie jakoś tam pomogą nam na maturze...ale czy na pewno? Czy matura będzie taka prosta? :wink: Pisałam już spr z matmy, bolały mnie tyłek i oczy od ciągłego sprawdzania. Miałam nawet czas żeby popodkreślać na kolorowo odpowiedzi No, tak gadam, poczekamy na wyniki... dzisiaj pisałam angielski. I mam pozytywne wspomnienia. Ciekawy reading, ćwiczonka, słóweczka. tylko listening trochę zagłuszony (coś z taśmą?), ale jakoś się przebiłam. Co będzie pokaże czas...

A tak podsumowując i porównując moje gimnazjum (i jak słyszę od innych, także inne) z vlo, a może i ogólnie z liceum - tamten rok był naprawdę ciężki. Gimnazjum nauczyło mnie drżeć i umierać przed błaha kartkówką,robić wszystko, by materiał wlazł do głowy(bez względu na to, czy to nudziarska fizyka, czy angliczek) wypruwać sobie żyły, żeby wytłumaczyć nieobecności nauczycielowi, a potem wybłagać, by dał czas na odrobienie zaległości. A tu - no sami już wiecie

  ETI - przedsesyjne nastroje
W VLO zawsze sie mowi, ze jak poziom za wysoki to rodzice na zebraniu placza "A moja Kasia to ma tyle nauki..." i potem nagle jest tej nauki mniej.

Poza tym czy ktos narzeka? To jest czas na przystosowanie sie. Miedzy podstawowka (czy gimnazjum, jeden pies, chyba tyle ze podstawowka porzadniejsza byla) a LO jest spora roznica. Troche wiecej materialu, ciut inne podejscie. Generalnie poziom w podstawowce byl constant, nastapila nieciaglosc przejscia do liceum, powiedzmy skok o jakies 2 punkty i w LO rosnie sobie liniowo z tangensem rzedu 1/2 potem jest skok rzedu 10 punktow i poziom trudnosci roznie sobie niczym wykres funkcji 1/x przy x dazacym do zera z prawej strony - jak to mowi bajka o 3 wektorach. Ale mi sie i tak te studia podobaja.

Przedmioty z grubsza sa ciekawe (moze poza fizyka), gdybym sie uczyl, to nie mial bym wiekszych problemow ze zdaniem. Mysle, ze po sesji nasteroje beda znacznielepsze.

  Szkoła - powrót

I klasa technikum. Mój kierunek, to technik mechanik z obsługą i naprawą pojazdów samochodowych. Szkoła ta niesłusznie ma nieciekawą opinie. Panuje powszechne przekonanie, że chodzą tam sami panowie z kryminalną przeszłością i działalnością przestępczą (no może trochę przesadzam, ale naprawdę ludzie myślą w ten sposób), co jest kompletną bzdurą. Choć być może był taki rocznik, ale na szczęście te czasy minęły (jeżeli oczywiście takowe miały miejsce).
Mam dość dużo lekcji, bo najmniej mam 8, a najwięcej 9... Codziennie na 7.45. Na szczęście mam blisko do szkoły, tak więc zazwyczaj wstaję o 06:30. Lekcje są dość męczące, po za tym nie przywykłem do wczesnego wstawania. Przychodzę do domu około 15:30, jem obiad, odpoczywam przy kompie, przychodzi kuzyn i szkoli mnie z matmy, potem nauka i lekcje. Tak zapewne od przyszłego tygodnia będzie wyglądać mój plan dnia, niestety...

Choć dużo pracy i obowiązków, to ciesze się, że wybrałem tę szkołę, bo mamy naprawdę odjechaną pracownie informatyczną Można też coś zjeść w sklepie (a raczej mini barze) szkolnym, no i chodzę do klasy z kumplami z podstawówki i jednym z gimnazjum, także zawsze jest o czym pogadać. Nauczyciele raczej w porządku, jednakże baba od matmy i fizyki jest chora (i bynajmniej nie chodzi tu o przeziębienie czy choroby weneryczne ;p).
Jak narazie to tyle.
Pozdrawiam serdecznie.

  Kuchnia polowa ;) (heyasowa, hehe)
Tym że w kuchni ma panować miły nastruj(z tego co słyszałem)więc po co sie tu kłucić tak jak my teraz.Tam nikomu by to nie przeszkadzało,oczywiście jak byśmy sie w miare regulaminu trzymali.

Tam też było wyjaśnienie - masz Kuchnię. Bo tak naprawde, czym by to się różniło od Kuchni?



Hmmm... Pewnie by tam większy syf był ^^ Zresztą, już się zaczynał robić, gdy temat poleciał.

Taaa... Już za tydzień szkoła. I jeśli co roku chociaż trochę się cieszyłam, że znowu wróce w progi mej szkoły, to w tym roku odczuwam na samą myśl o tym wybitną wręcz niechęć == Bo już nie wrócę to starej szkoły, nie zobaczę znajomych twarzy i nie będę miała z kim radośnie i głośno poplotkować, podczas gdy dyrektor będzie wygłaszał swe długie i jakże ciekawe orędzie do jakże zainteresowanych nim uczniów ^^ Będzie nowa szkoła, nowi ludzie i nauczyciele... Ciekawam, jacy :)
I jakoś trudno mi się cieszyć na myśl, że będę miała jeszcze wiecej nauki niż dotychczas... A jak pomyślę o tych "Prostych (jak dla kogo :P) zadaniach z fizyki", które zapewne przez najbliższy rok będę widziała w sennych koszmarach, to mała depresja mnie łapie ;)
Coś mi sie zdaje, że już niedługo jeszcze bardziej zatęsknię za moim starym gimnazjum :)

cmoki :*

  Kuchnia polowa ;) (heyasowa, hehe)
Kleczuś, ale fizyków jest teraz mało. I chyba nawet za mało. A ja się naprawdę dziwię, że wiele osób za fizyka nie przesada i nie chcą jej studiować. A przecież spotykamy się z nią każdego dnia, niemal w każdej chwili. To najbardziej potrzebna nauka. Nie wiem, czemu większość twierdzi, że tego nie warto się uczyc.
A najbardziej fascynująca jest fizyka kwantowa. Chociaż jest strasznie trudna i zawiła to jest też wspaniała. A tyle można się ciekawego dowiedzieć, dzięki niej...



Ja fizyki nie traktuję jako największe zło, ale faktem jest, że w liceum trafiłam na nieodpowiedniego nauczyciela stąd też skutecznie mnie zniechęcił do dalszego pogłębiania wiedzy w zakresie fizyki. W gimnazjum bardzo chętnię przyswajałam fizykę i jej zagadnienia i nie miałam nic przeciwko niej. Nauczycielka była wymagająca, ale z grupy tych, które potrafią nauczyć i wymagać to czego nauczyły. W liceum natomiast pan "profesor" nie potrafił nam tej wiedzy przekazać a równocześnie miał jakąś awersję do kobiet i dziewczyny rzadko kiedy dostawały dobre oceny z odpowiedzi czy były ulgowo traktowane ze względu na ich nieliczność (10 dziewcząt i 20 chłopa).

Nie mam nic do fizyki, ale szkoda, że trafiłam na nieodpowiednią osobę, bo inaczej coś by z tego było takim sposobem zdałam ostatecznie maturę z matematyki, dostałam się na studia informatyczno-ekonometryczne i mam nadzieję, kiedyś rozpocząć drugi kierunek "Geodezję i kartografię" połączenie tych dwóch kierunków może dać ciekawe wyniki Zresztą ojciec bardzo gorąco mnie namawia do podjęcia tego drugiego kierunku

pozdrawiam
M.

  Hogwart eMeRkowiczów - komentarze
Mwhahaha. A to imie ma całkiem ciekawą etymologię.
W gimnazjum fizyki uczył mnie nauczyciel o nazwisku Sowa. A na imię miał Jerzy. I kiedyś podawał nam swój adres mail, nie pamiętam już po co, który brzmiał tak: j_jsowa@.....
Klasa od razu zauważyła to j_j na początku i przechrzcili go JJ.

  Hogwart eMeRkowiczów - komentarze
Mwhahaha. A to imie ma całkiem ciekawą etymologię.
W gimnazjum fizyki uczył mnie nauczyciel o nazwisku Sowa. A na imię miał Jerzy. I kiedyś podawał nam swój adres mail, nie pamiętam już po co, który brzmiał tak: j_jsowa@.....
Klasa od razu zauważyła to j_j na początku i przechrzcili go JJ.


Hehe, fajne.
U nas niestety nauczyciele nie mają przezwisk... Dziwna szkoła.

Hej, ale w Hogwarcie też nie! Czy li nie jest aż tak źle.

  Przedmioty

czemu nieszczęsną fizykę? (ja w ciągu dwuch lat miałam 5 nauczycieli fizyki, sorry nawet w ciągu roku i jednego tygodnia! i ty tu piszesz o nieszczęsnej? ) ja osobiście wole historię...jest taka ciekawe, a na matmie nie chce mi się myśleć liczyć i słuchać tej głupiej baby:/ grrrrrrrrr... wiesz, że na stronce naszejklasy była ankieta czy ją lubimy? wszyscy odpowiadali "nie" (pomijając oczywiście fakt iż była tylko odpowiedź "nie") ale jak ty wolisz matme, cóż o gustach i kolorach sie nie dyskutuje...


Cóz.. powiedzmy, że mimo wszystko nie jestem zbyt dobra z fizyki.

Ale wszystko zależy od nauczyciela - ja przez całą podstawówkę i gimnazjum miałam koszmarnych nauczycieli historii, którzy w ogóle nie potrafili nas zainteresować tym przedmiotem. Może stąd ta niechęć

  Zadania domowe itp ;)
Mam wielką prośbę,mógłby mi ktoś napisać tekst z polskiego na niemiecki? Potrzeba mi jak najszybciej, z góry dziękuje.

Oto tekst:

"Nasze gimnazjum jest dosyć duże.Wszystkich uczniów jest około siedmiuset.Jest dwadzieścia pięć klas.My jesteśmy w klasie drugiej A.Nasza klasa liczy 30 osób,23 chłopców i 7 dziewczyn.Razem z naszymi kolegami chodzimy na treningi piłki nożnej.Nasz wychowawca jest sympatyczny ale czasem potrafi być bardzo surowy.Lubimy naszego nauczyciela fizyki,jest dowcipny lecz przedmiot którego uczy nie należy do najłatwiejszych.Historia jest ciekawa lecz nauczyciel często robi kartkówki-to nie jest przyjemne.Matematyka jest nudna.Zadania są trudne i skomplikowane.Lubimy lekcje wuefu,szczególnie gdy gramy w piłkę nożną oraz koszykówkę.Angielski jest fajny,robimy na nim ciekawe ćwiczenia.Ogólnie nasze gimnazjum jest w porządku."

Kazali nam zrobić projekt o naszym gimnazjum.Kupiłem ładny karton,wkleiłem zdjęcia,tylko z tekstem gorzej

Pomóżcie!

  Zadania domowe itp ;)
"Nasze gimnazjum jest dosyć duże.Wszystkich uczniów jest około siedmiuset.Jest dwadzieścia pięć klas.My jesteśmy w klasie drugiej A.Nasza klasa liczy 30 osób,23 chłopców i 7 dziewczyn.Razem z naszymi kolegami chodzimy na treningi piłki nożnej.Nasz wychowawca jest sympatyczny ale czasem potrafi być bardzo surowy.Lubimy naszego nauczyciela fizyki,jest dowcipny lecz przedmiot którego uczy nie należy do najłatwiejszych.Historia jest ciekawa lecz nauczyciel często robi kartkówki-to nie jest przyjemne.Matematyka jest nudna.Zadania są trudne i skomplikowane.Lubimy lekcje wuefu,szczególnie gdy gramy w piłkę nożną oraz koszykówkę.Angielski jest fajny,robimy na nim ciekawe ćwiczenia.Ogólnie nasze gimnazjum jest w porządku."


Unseres Gymnasium ist ziemlich groß. Ingesamt lernen hier fast 700 Schüler ,verteilt auf 25 Klassen.
Wir sind in der Klasse IIA., mit 30 Personen, davon 23 Jungs und 7 Mädchen. Zusammen mit unseren Kollegen trainieren wir Fußball.
Unser Klassenlehrer ist sehr sympathisch, obwohl manchmal kann er auch streng werden.
Sehr beliebt ist unser Physiklehrer, er ist sehr witzig, aber sein Fach gehört nicht zu den leichtesten.
Geschichteunterricht ist interessant , leider der Lehrer lässt uns sehr oft Klassenarbeit schreiben, was nicht amüsant ist. Die Mathematik ist langweilig. Die Aufgaben sind schwer und kompliziert.
Wir lieben dagegen unser Sportunterricht, besonders wenn wir Fußball, oder Basketball spielen dürfen.
Englisch ist auch O.K.. da machen wir interessante Übungen. Ja, unseres Gymnasium ist schon in ‘Ordnung’

Nie moglem wczesniej, a wczoraj bylem ... zajety.

  Strefa łączności - o nas
jakbym słyszała tekst z własnego bierzmowania... ten sam cyrk na spotkaniach przygotowawczych, bo wielu z tych, co właśnie kończyli gimnazjum nie wiem czy podstawówkę powinni skończyć
niech ojciec uważa, bo ojciec bardzo posiwieje przy nich, bo raczej odmłodzieć to się przy nich nie da na pewno...

a ja biedna siedze jeszcze w sesji poprawkowej, nerwicy dostaje jak słysze że ciągle coś przekładaja, ale jestem na dobrej drodze ku temu, zaczyna układać mi się życie, wreszcie coś dobrego zaczyna się dziać!
pytanie wiem że nierealne dla wielu, kto lubi i umie fizyke? szukam wsparcia chociażby moralnego, bo tocze z nią wojnę
ojca to ja nawet nie pytam, bo wiem że usłysze, że fizyka jest prosta, łatwa i przyjemna (jak zwykle), może u kogoś dzieje się coś ciekawego, bo jednym słowem u mnie gorszych nudów to nie ma jak teraz

  Off-top
Hmm, mnie też trochę nie było. U nas już od środy stawiali oceny
Nie mogę się przekabacić na szkolny tryb życia. Jak próbowałam zrobić zadanie z matmy i fizyki w środę, to po kilkunastu minutach rzuciłam wszystko w cholerę.
Wiecie, to wewnętrzne "fe"
Do tego z matmy średnio rozumiem zadania, bo... no po co chodzić do szkoły w ostatnim tygodniu przed wakacjami? Takie skutki wagarów ^^
A tak poza tym to straszny tłok w nas w szkole. Po prostu jak nigdy. Mamy dwie klasy więcej, jedną gimnazjum, jedną liceum. Ale nie myślałam, że tak będzie widać tą różnicę. Poza tym dużo ciekawych osobników mamy w tej szkole dochodzę do wniosków
I...mam ambitny plan. Chcę zapisać się w przyszłym tygodniu na naukę gry na gitarze <wniebowzięta>
Tylko. Nie wiem czy na klasyczną, akustyczną, czy też elektryczną. Choć na tę ostatnią raczej nie

  Hello
Cześć!!
Mam na imię Bartek i mam 13lat. Pochodzę z Bieszczad i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Bardzo lubię informatykę, komputery, matematykę i fizykę. Ogólnie, jestem dobry z przedmiotów ścisłych. Nick Kung-Fu-Fighter, wziął się od tego że dwa lata temu będąc na wakacjach w Japonii zafascynowałem się Azjatyckimi sztukami walk. Od tego czasu sam próbuję każdego ze stylów najlepiej chyba opanowałem Judo ale nadal nie czuję się jakiś wyjątkowy.
Od kiedy interesuję się Slayersami? Od tego samego okresu. Japonia jest bowiem ojczyzną Anime a będąc tam właśnie byłem zmuszony (nie dobre to słowo ponieważ sam chętnie siadałem przed telewizorem) do oglądania japońskich kreskówek, a po powrocie do kraju właśnie ta seria wydała mi się bardzo interesująca :]
Po pobycie na tym forum/pbf-ie oczekuje świetnej zabawy i wielu mile spędzonych chwil. Również mam zamiar poznać innych ciekawych ludzi którzy dołączą do grona moich przyjaciół :]
Pozdrawiam Kung-Fu-Fighter!

  Szkoła
A jestem w 3 klasie gimnazjum, a juz po wakacjach rozpocznie sie dla mnie okres licealny;) Wybieram sie na profil biologiczno- chemiczny, więc na wstępie widać , że uwielbiam biologie, a poza tym to rónież angielski, polski, czasem fizyka jest ciekawa, z histori lubie jedynie Starożytnośc i II wojne światową Tak ogólenie to idzie mi nie najgorzej.

  Sprzedam tanio podreczniki do klasy 2 i 3 gimnazjum!
Podręcznik do j. polskiego : klasa II i III gimnazjum "To lubię"; Wydawnictwo Edukacyjne (WE), autorzy: Maria Jędrychowska, Zofia Agnieszka Kłakówna; cena za jeden podręcznik 7 zł.

Podręcznik do chemii klasa II i III gimnazjum; wydawnictwo Nowa Era; autorzy: Jan Kulawik, Teresa Kulawik, Maria Litwin. Cena jednego podręcznika: 4 zł.
i jeszcze zbiór zadań do chemii (my mieliśmy go przez 3 lata gimnazjum: "Chemia dla gimnazjalistów - Zadania od łatwych do trudnych"; wyd. Oficyna Edukacyjna (OE); autorzy: Krzysztof M. Pazdro, Maria Koszmider ; cena : 8 zł.

Fizyka: "Ciekawa fizyka" czesc 3 i 4 razem z dziennikami badawczymi; wydawnictwo WSiP; autorzy: J. Poznańska, M. Rowińska, E. Zając. Cena za podręcznik: 7 zł, za dziennik badawczy: 4 zł.

Geografia 3, podręcznik dla gimnazjum: "Geografia Polski". Autorzy: E. Dudek,J. Wójcik; Wydawnictwo Edukacyjne "Wiking". Cena : 5 zł.

Oprócz tego próbne egzaminy gimn. całośc oraz z chemii jako dodatek gratis =))

Kontakt: tel. 664413623
e-mail: anek46@autograf.pl

  Sprzedam książki do klasy 2 gimnazjum !!! Gimnazjum nr 10
1. Geografia 2 wyd. WIKING " Geografia regionalna świata "
2. Historia 2 wyd. NOWA ERA " Razem przez wieki "
3. Katechizm Bierzmowanych (Żółty)
4. Matematyka 2 wyd . GWO " Matematyka z plusem " + zbiór
5. Chemia 2 wyd. Nowa Era
6. WOS 2 wyd. Nowa Era
7. Język Polski 2 wyd. Operon
8. Technika 1,2 wyd. Operon
9. Fizyka 2 wyd. WSiP " Ciekawa Fizyka "

Sprzedam też podręcznik do :

1.Biologia 1 wyd. Operon ok. 9 zł

Cena : Za wszystkie oprócz biologii (ok.72 zł) możliwość małego targowania się

Zainteresowani niech piszą lub dzwonią :

tel.kom : 792040248
GG: 2650247

  Ciekawe Linki
Chcecie aby prace domowe z matmy fizyki i chemii nie zajmowaly Wam juz tyle czasu?Zeby problemy z nimi zwiazane byly juz tylko historia?Mam rozwiazane wszystkie zadania z matmy fizy i chemii z gimnazjum i liceum www.pracadomowa.pl Teraz swoj czas mozecie poswiecic na cos zupelnie innego.......

  Matura, studia, edukacja, itp.
Mi też się nie chce starać nad czym ubolewam Lubię też fizykę bo gość ciekawie prowadzi lekcje, bardzo zabawnie, w gimnazjum też było ciekawie, nauczycielka bardzo w porządku. Tylko że moje lubienie fizyki kończy się w momencie gdy trzeba rozwiązać zadanie, na lekcjach tego nie robimy bo uzgodniliśmy z gościem że to się nam nie przyda skoro nikt matury z fizyki nie planował, a ona z zadań się głównie składa, jakby się składała z teorii to chyba bym ten przedmiot wybrał. Z matematyki bym może i jakoś zdał ale skoro nie muszę to nie zdaje. Jestem w stanie się przygotować na sprawdzian ale po pewnym czasie wyleci mi z głowy sposób obliczania/rysowania, leń ze mnie.

  Jesteś nowy? Przywitaj się. ;)
Skoro jestem nowym użytkownikiem tego forum pójdę w ślady reszty i po prostu przedstawię swoją skromną osobę No to tak .. Urodziłam się 5 października '94 roku (7 miesięcy po śmierci Kurta Cobaina ;( ) Na imię mam Jagna i mimo, że rzadko komu podoba się takie imię, to mnie bardzo. Słucham różnej muzyki- oczywiście Within Temptation- ale także innych zespołów typu WT oraz rocka, trashu itp. Moimi ulubionymi zespołami/wykonawcami oprócz WT są między innymi: Metallica, Dżem, Nirvana, Sepultura, Bob Marley, Daab, Tiamat, Trivium, Bathory, Delain, Delight, The distillers, System of a down, Xandria, Deep Purple, Ozzy Osbourne, Led Zeppelin, The doors, Pink Floyd, The clash, Ramones, Joy division, Evanescence, Cassie Steele, U2 itp. Fascynuje mnie sztuka oraz literatura. Uwielbiam malować i rysować, najczęściej abstrakcje. Tworzę także grafikę komputerową. Mam 15 lat i uczęszczam do drugiej klasy gimnazjum z rozszerzonym językiem angielskim. Moimi ulubionymi przedmiotami są między innymi: plastyka, technika, muzyka, fizyka, matematyka oraz chemia. Gram na gitarze od 7 lat. Nie posiadam żadnego życiowego motto, ale staram się żyć tak jak mówił Jim Morrison "Żyj tak, aby po Twojej śmierci można było nakręcić o Twoim życiu ciekawy film" (mniej więcej tak powiedział, dokładnie nie pamiętam).
Nie wiem, co mam jeszcze o sobie pisać. Nie będę Wam więc tutaj więcej nudzić. ;P

  Demon Maxwela

| Inny ciekawy typ diabełka dokazuje Feynman w 'Wykładach'.

| Z ciekawostek podam ze Feynman podobno ukradl mechanizm zapadkowy
| od Smoluchowskiego(to ten koles na zdjeciu obok Feynmana, na 3
| lub 4 stronie "Wykladow"). Niestety niemoge tego potwierdzic bo
| praca

Ukradł? Zadanko dydatktyczne? ROTFL

Plagiat jest plagiatem. Dziwi mnie ze potrafi ciebie to smieszyc.

http://groups.google.pl/groups?q=Smoluchowskiego&hl=pl&lr=&group=pl.sci
.fizyka&selm=3D626088.D2C%40if.uj.edu.pl&rnum=2

http://groups.google.pl/groups?q=Smoluchowski&start=20&hl=pl&lr=&group=
pl.sci.fizyka&selm=3663FE5E.6212%40if.uj.edu.pl&rnum=23

linki polamalem zebys mógl skleic.

Ps, mechanizm zapadkowy znano wczesniej, nacznie;)



Niesamowite. I niesamowite ze to cie cieszy.

| Smoluchowskiego jes po niemiecku.

Poszukaj po rysunkach.. w podrecznikach
Smoluchowskiego dal gimnazjów..



http://matwbn.icm.edu.pl/ksiazki/pms/pms02/pms0222.pdf

| Czy wspominalem juz ze Feynman byl Zydem i maczal palce w budowie
| bomby atomowej?

Był też masonem i jeździł na rowerze.
A podczas projektu Manhattan wsadzał
do sejfu z dokumentacją brzydkie obrazki..



Glupoty opowiadasz, na powaznie z toba niemozna gadac. Jak chcesz do KF
to po prostu popros.
Czy wspominalem ze Einstain byl Zydem i namawial prezydenta do budowy
bomby atomowej? A jak to skomentujesz:
http://www.daro.it.pl/albert_einstein.html
http://www.nexusmagazine.com/articles/einstein.html
Pozdrawiam
Ps. Czy widzales juz strone http://turbos10.republika.pl/bomba.html ?


  Jak zacząć z fizyką?

| !

| Jak zacząć? w zależności na jakim poziomie . Podstawowym to internet
| jest dobry - polskich stron o fizyce w gimnazjum i liceum jest pełno .
| Jeżeli bardziej zaawansowany poziom to radzę już na strony angielskie
| przejść , tam jest dużo faaajnych rzeczy . Wiem to z własnego
| doświadczenia , bo jak pólroku temu wciągnąłem się do kwantówki to
| szukałem dniami i nocami . Jak mi to potem nie wystarczało to wchodziłem
| na angielskie .

| Jesli chcesz sie uczyc porzadnie - to zajmij sie powaznie
| mechanika klasyczna: np. Królikowski i Rubinowicz
| lub Arnold.

| Ponadto bardzo goraco polecam "Feynmana wyklady z fizyki".

Dzieki, ale czy sa jakies ciekawe strony w internecie? Narazie nie chce
kupowac ksiazek, dopóki nie bede wiedzial, czy to nie jest chwilowe hobby.
Mam nadzieje, ze to bedzie dluzsze hobby.



Nie niema...
Najwiekszy problem poczatkujacych, takich jak Ty, to selekcja materialu!
Jesli zaczniesz od internetu skonczysz jak kaku: piszac dla bog wie kogo o
bog wie czym. Rada z "WEykladami Faynmanna z fizyki" jest najlepsza: pozycz
te ksiazke z biblioteki, na pewno ja maja. nawet jesli nie wiesz co bedziesz
robil dalej: kup te ksiazke: jesli osoba wyksztalcona powinna mic w domu
poezje mickiewicza TYM BARDZIEJ powinna miec Wyklady Faynmanna.
Jesli te ksiazke przeczytasz, i przemyslisz i Ci sie spodoba: bedzie z Ciebie
fizyk. Jesli nie: kaku nie jest dobry do nauki czegokolwiek, nawet czytania...

Inna mozliwoscia za podreczniki landaua, ale sa trodne. Sa tez ksiazki
Sawieliewa adresowane do inzynierow, ale sa...
W inetrnecie nie znajdziesz wiele ciekawych rzeczy polecam jednak strone
delty, wiedzy i zycia, oraz witryne wirtualny wszechswiat. Odradzam
rozwazania o zakrzywionych przestrzeniach, masie grawitacyjnej sztucznej
inteligencji itp. Nie dlatego ze sa nieciekawe. Dlatego ze te dyskusje sa
skazone przez rozmaite osoby ktore bardzo emocjonalnie forsuja swoje poglady
z powodow pozanaukowych ( kompleksy, religia, klutliwosc). Pamietaj: mysl,
zargon jest najwiekszym wrogiem wiedzy...
KK


  Ile godzin fizyki?

| Czy 4 godziny fizyki w trzyletnim cyklu nauczania w gimnazjum

4h na ile ? Na tydzien, na miesiac, czy na 'caly cykl' ? :)



wg. mnie tylko 4h/tydzień może być za dużo (ale nie dla wszystkich,
niektórym nawet 40 h tygodniowo nie wystarczy)

| wystarczy aby
| mody czowiek mogl zrozumiec otaczajacy go swiat i zachodzace w nim
zjawiska?

To zalezy glownie od mlodego czlowieka. Nauczyciel tylko moze go zachecic
do
fizyki zrozumienia, albo wrecz przeciwnie do nienawisci do ...



nauczyciela.

Fakt!

Jesli chodzi o 4h na tydzien w gimnazjum, to stanowczo za duzo, a wiadomo,
ze
bez matematyki (ktos powie) na podobnym poziomie, fizyki nauczac sie nie



da

Ciekawe, wszyscy wiedzą a nikt, nic nie robi w celu skoordynowania programów
nauczania

:-(((

A poważnie: byłbym zadowolony, gdyby potrafili b_e_z_b_ł_ę_d_n_i_e dodawać,
odejmować i mnożyć w pamięci do 100.

wymysla, ze i matematyki tez 4h trzeba, a inni nauczyciele tez
pozazdroszcza i
rowniez naciskac beda, ze bez np. 8h polskiego to zyc sie nie da.
Bledne kolo z rozwazaniem pozycji jednego przedmiotu w oderwaniu od calego
programu dydaktycznego !

| Co myslicie o nauczaniu fizyki bez podzialu na grupy? Pozdrawiam. Ewa.

Na jakie grupy ?

(STS)



Najchętniej:  blondynki i brunetki (znając realia zgadzam się nawet na
podział chłopcy/dziewczyny ze względu na WF i plan lekcji). Inaczej mówiąc:
podział na jakiekolwiek grupy jest pożądany ze względu na możliwość
przeprowadzania i obserwacji pokazów oraz dopilnowania sposobu
przeprowadzenia doświadczeń samodzielnych (jeżeli ktoś jeszcze wie co to
jest :-) ))

:-))) Z poważaniem

A.Z.


  No i po co to komu?
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < Grzegorz Staniak

| końca podstawówki szły mi bardzo dobrze chemia, fizyka, biologia. Dlatego
| z jednej strony zgadzam się, że "oswajanie" suchej wiedzy w ten sposób
| o którym piszesz jest przydatne - ale z perspektywy, o wiele bardziej
| wolałbym dobrze zrozumieć czym jest funkcja i na czym polega badanie jej
| przebiegu, niż ćwiczyć wypełnianie PITów.
| Oj, przyczepiłeś się do tych PIT-ów. Akurat przy wypełnianiu PIT-u
| najbardziej potrzebne jest czytanie ze zrozumieniem instrukcji do PIT-u.
Nie chodzi o PITy - chodzi o takie "postępowe" podejście do edukacji: "A po
co biedactwa obciążać jakimś abstrakcyjnym myśleniem, niepraktyczną wiedzą,
skoro można dać im to, co w życiu potrzebne - parę prostych umiejętności".



Podstawówka - owszem, powinna dawać pewne podstawowe umiejętności
niezbędne do życia w społeczeństwie. Liceum natomiast powinno być już
bardziej "abstrakcyjne". Zresztą "ogólnokształcące" do czegoś
zobowiązuje.
(jak w to wpasować to nieszczęsne gimnazjum - nie wiem :-/)

| Co ciekawe, znam wiele osób, które miały w szkole rachunek
| prawdopodobieństwa (i nawet nieźle sobie z nim radziły), a grają w
| totolotka.
A, to zupełnie inna kwestia. Osobista wiara w to, że świat da Ci znak nie

jest wzmacniana.



Etam. Ludzie po prostu nie potrafią przenieść na życie teorii. Nie widzą
zupełnie związku jednego z drugim.

| A z tego czytania instrukcji pralki też się tak nie nabijaj. I owszem,
| czasami wymaga umiejętności czytnia ze zrozumieniem.
| Zawsze jej wymaga. Ale to umiejętność czytania ze zrozumieniem (wykształcona
| podczas studiowania literatury, form pisanych, gramatyki) powinna umożliwiać
| przyswojenie treści instrukcji załączonej do pralki, a nie instrukcja stanowić
| materiał na którym tę umiejętność się opanowuje.
| Etam. W szkole czyta się lektury nie ze zrozumieniem, ale "na pamięć".
Nawet jeśli tak jest, tak być nie musi. Podobnie jak z matematyką. To nie
jest tak, że szkoła jest niereformowalna, trzeba po prostu chcieć ją
reformować.



OCzywiście, że nie musi. Tylko co tu można zreformować, jak masz 30 osób
w klasie? Przecież w takich warunkach nie da się prowadzić sensownej
edukacji. Któraś część klasy musi ucierpieć.


  Matematyka obowiązkowa na maturze??
Humaniści nie lubią matematyki a to ciekawe.. jeszcze do końca lutego byłam pewna, że ide na MG, więc fantastycznie...przez wszystkie lata miałam 6 z maty( no prócz tego roku, ale to było bardziej z lenistwa), a poza tym, może by umiec dobrze gramatyke nie trzeba logiki, albo aby interpretować umiejętnie teksty poetyckie??? Myslisz, że analizy wiersza można wykuć na pamięc.. tak samo z historią.. to nie jest tylko wkuwanie dat i nazwisk na pamięc, to analiza przebiegu zdarzeń, wyciąganie wniosków stawianie hipotez... czy tego mozna wykuć , nie sądze... o matematyce mogłabym też powiedziec, ze tam nie potrzeba wcale dużo rozumieć... wkujesz się kilku wzorów i cała matematyka, do każdej dziedziny wiedzy potrzeba troche logiki, umiejętności i wiedzy..

Odpowiem Tobie delikatnie na to, co napisalas - malo wiesz o nauce w LO. Analiza wiersza podana jest w punktach i sobie po kolei mowisz, doslownie z pamieci. Historia to wkuwanie na pamiec czy tego chcesz czy nie, wystarczy wkuc, odtworzyc i tyle. Bardzo malo jest wyciagania wlasnych wnioskow czy interpretowania, chociaz P. Majewski probowal takie rzeczy robic dosc czesto (srednio to wychodzilo). Wszystko mozna wykuc z przedmiotow humanistycznych i moze sie o tym przekonasz w ciagu 3 lat.
Patrzysz na matematyke ze swojego poziomu wiedzy i wcale Ci sie nie dziwie, ze tak piszesz. Pewnie szybko zmienisz zdanie, chociaz na Twoim profilu to nie jest takie pewne. Matematyki na wyzszym poziomie niz gimnazjum jesli nie zrozumiesz to nie ruszysz sie do przodu. Wielu bylo takich, co nauczylo sie wzorkow i mysleli, ze potrafia. Liczy sie myslenie i sposob, a nie same wzorki.

przedmiot jest rozszerzony czy nie , to może ma jakieś znaczenia, ale nie sądze żeby program różnił się jakoś bardzo, bardzo znacznie:)

Sam program moze nie roznic sie bardzo znacznie, ale podejscie nauczyciela tak. Mowie na przykladzie matematyki, ktora rozszerzona jest o wiele bardziej wymagajaca niz podstawowa. O tym tez pewnie sie nie przekonasz. Nie mowiac o fizyce

  Szkoła
Cóż, do listy szkół dorzucić można jeszcze klasy trzecie gimnazjum z Zespołu Szkół nr 3 w Pile. Dziewczyny były załamane, bo i faktycznie niemożliwością jest pisać na temat czegoś, o czym nie ma się pojęcia.

A i samo wymaganie lektur patologiczne nie jest, jest jak mówi Grindy, zarówno program zdaje się być szurnięty jak i nauczyciele, którzy go realizują. Że szkoły ponadgimnazjalne (licea) cierpią z powodu obciętego nas rzecz gimnazjum, jednego roku to wiedziałam, ale żeby też gimnazja? W w/w przykładzie z mojego miasta (a to tylko jeden z wielu zapewne) wina leżała poniekąd po stronie nauczycielki, która od lat słynęła ze swoich "kompetencji" i puszczała uczniów dalej z nieprzerobioną połowa materiału.

A już tak trochę wychodząc poza egzamin gimnazjalny, ciekawa jestem, kiedy coś się zmieni w związku z kadrą nauczycielską - np. wzrośnie pensja nauczycieli lub zredukuje się bezrobocie. Na chwilę obecną część nauczających zdecydowała się na tę pracę z braku innej, a ci, którzy mogliby czy wręcz powinni wziąć sprawy w swoje ręce, zdecydowali się na lepiej płatne posady. W efekcie "kompetencje" co niektórych są śmiechu warte, najlepiej obserwuje się to wśród nauczycieli angielskiego, których uczniowie sami muszą poprawiać i korygować ich błędy. W pilskich placówkach oświatowych najgorzej pod tym względem ma się jednak fizyka, przedmiot tak trudny, jak wymagający dobrego mentora, którego niestety ze świecą szukać.

No i wypadałoby dać podsumowanie, ale nie wiem, jakie. Młodzi są leniwi i jest to jak najbardziej normalne i zrozumiałe, a nauczycielom brak oleju w głowie, by ich do pracy zmobilizować/zmusić i kłaść im do głowy rzetelną i sprawdzoną wiedzę. Ba, rodzice "oczka w głowie" chodzą z pretensjami do nauczycieli i co i rusz wybuchają kolejne "skandale" o pokrzywdzone dziecko, które dostało jedynkę. Paranoja . Od jakiegoś czasu jest tak, że żeby coś umieć porządnie trzeba się solidnie samemu do tego przyłożyć, nie wiem tylko, kto gimnazjalno-licealny to w porę zrozumie i weźmie się za siebie pomimo iż otoczenie na dzień dzisiejszy w żaden sposób nie doceni jego pracy.
Dżizas fokyn krajst, tyle mam do powiedzenia. Dla mnie to jest temat-rzeka m. in. z racji posiadania młodszego rodzeństwa w gimnazjum, które to rodzeństwo jest tak samo bierne, jak i reszta przyszłych obywateli Polski i Europy. Historia lubi się powtarzać i w końcu zdarzy się coś, co znowu przywróci szkołom funkcję edukacyjno-wychowawczą, pytanie tylko kiedy i co.

  Jakie przedmioty lubicie
Polski - lubię, właściwie nie mam nic przeciwko gramatyce, choć uwielbiłam sobie literaturę;
Angielski - wciąąągłam się, już nie mogę się doczekać lekcji po tym, jak się samozaangażowałam (? :p) w naukę tego języka w ostatnich czasach, bo kiedyś - olewałam;
Niemiecki - gramatykę uwielbiam, gorzej z nauką słówek; tzn. lubiłam uczyć się na pamięć całych tekstów, bo słuchałam ich na płycie i same wchodziły do głowy, ale nie tłumaczyłam ich; tak zawsze kończyło się na piątkach i - raczej - kiepskim opanowaniu polskich odpowiedników słówek;
Matematyka - lubię; z wszystkich ścisłych chyba jako jedyną, bo nie liczę przyrodniczych; do końca gimnazjum była dobra, potem na politechnicznym profilu zaczęły się schody, dlatego zmieniłam na humanistyczny; będę zdawać maturę, raczej podstawową, chyba że się wciągnę w naukę, hm (20% szans);
Fizyka - koszmar słowem; w gimnazjum jeszcze lubiłam, ale teraz nie rozumiem; lubię teorię, tylko żeby zadania, te trudniejsze, rozwiązywać? - koszmar;
Chemia - koooszmar; tzn. nie jest to trudne, o ile w trybie rozszerzonym nie uczy Was jej doktor chemii, po trzech latach nauki tego zacnego przedmiotu przez fanatyczkę w gimnazjum - na dodatek; no po prostu "wściekłość i wrzask"; no, może trochę przesadzam; umiem słabo, w tym samym stopniu nie lubię;
Geografia - nie robi na mnie wrażenia, ni mnie ziębi, ni chłodzi - bo kojarzy się z wkuwaniem rodzajów minerałów itp.; lubię natomiast uczyć się nazw geograficznych, no i obliczenia matematyczne;
Biologia - no, całkiem ciekawy przedmiot, lubię się uczyć, jak już trochę muszę, ale też za bardzo nie przepadam, jak np. za polskim; moja koleżanka twierdzi, że lubi sobie wyobrażać te wszystkie pojęcia w ciele ;p;
Historia - ostatnio przedmiot, na którym - oprócz polaka - się najbardziej skupiam; żeby ją opanować... ho, ho, trudna sprawa... chociaż troszkę, no... Uczę się, pilnie a sukcesywnie ;
W-f - brrr, no dobra, niektóre rzeczy są fajne, ale jak na dziewczynę przystało, tylko te lekkie lubię; no i piłkę nożną, bo gram od dziecka.

To chyba wszystko. Takie podsumowanie: 100% humanistki And Nothing Else Matters.

  Protesty nauczycieli
srednio wymagajacej pracy.
A co oni sa święte krowy w Indiach ???? chyba na tym polega ich praca. Rzeczywiscie nauczyciel matematyki/fizyki/chemii przygotowuje sie do zajec w gimnazjum 3h dziennie bo wszystko juz zapomnial. Moze historyk nie wie o czym ma mowic na 4 takiej samej lekcji w tygodniu?? A moze nauczyciel wf musi przygotowac nowy wspanialy zestaw cwiczen ?? A moze na muzyke trzeba sie przygotowac ?
Ale pierdolisz. Reszta niżej.

Uwazam ze zawod górnika, pielęgniarki czy lekarza jest zdecydowanie bardziej stresujacy i powodujacy uszczerbek na zdrowiu. Czasami mysle ze na studiach tez 80% przedmiotow jest tylko po to zeby uprzykrzyć zycie biednym studentom na ziemskim padole. A jednak czesc z nich wlasnie przez ciekawe/nieszablonowe/mocno indywidualne prowadzenie potrafi zainteresowac i przekonac do siebie. W szkole tez da sie tak zrobic.
Ale taki górnik, pielęgniarka czy lekarz po powrocie do domu już specjalnie się nie musi przygotowywać do pracy. Nauczyciel ma poprawianie kartkówek, układanie nowych, opracowanie tematu. Oczywiście nie każdy robi coś takiego w domu, nie z każdego przedmiotu też trzeba, ale żeby zainteresować ucznia należy trochę się przyłożyć.

A jak ustalic kryteria jakosci nauczania ?
Wyniki pracy. Egzaminy. Wiadomo, nie z każdego przedmiotu się da i też można trafić na klasę która nie będzie się chciała uczyć. Jednak subtelne różnice da się zauważyć. W Kopcu powinni już wywalić kilku nauczycieli, którzy nie potrafią nauczyć kompletnie i nie przykładają się do swojego zawodu. Są na tych nauczycieli skargi do dyrektora, Mazur nic z tym nie zrobił, ciekaw jestem jak Józefczyk.

Nie wiem czy strajki są potrzebne czy nie, czy nauczyciele zarabiają dużo czy też nie. Wkurza mnie tylko podejście niektórych, którzy uważają, że nauczyciele to bezstresowy zawód a stresują jedynie uczniów, że nauczyciel tylko do szkoły przyjdzie, przeprowadzi lekcje i koniec. Moja mama jest nauczycielką, ojciec wykładowcą i wiem doskonale ile w domu robią jeszcze do pracy rzeczy.

  Technika
Pani i edukowana przez Panią młodzież drepczecie w miejscu

Współczuję Pani Aleksandrze (...) podejścia do przedmiotu - po co się męczyć i brudzić w pracowni technicznej, zdobywać materiały, dbać o narzędzia i miejsca pracy - książeczka, ćwiczonka, rozważanka - super - broń moich uczniów, moje dzieci i wnuki - od takich nauczycieli techniki!

Czy nigdy Państwo nie słyszeli o tym, że w wielu gimnazjach nie ma odpowiednich pracowni? W innym wątku pisałam, w jakich warunkach pracuję. Powtórzę: 30 - 32 uczniów w zwykłej klasie. I wiem, że nie jestem wyjątkiem!

Ponieważ jestem przeciwna wszelkim działaniom pozorowanym (m.in. także uczeniu fizyki i chemii bez mozliwości przeprowadzania przez uczniów doświadczeń), radzę sobie tak, że przynosimy na lekcje różne urządzenia dające sie rozebrać i staramy sie wspólnie dociec:
-jakie prawa fizyki w nich wykorzystano?
-dlaczego poszczegółne elementy wykonano z takich a nie innych materiałów:czy mozna by zrobić je z czego innego?
-które elementy są niezbędne, a z których można by zrezygnować, a urzadzenie nadal spełniałoby swą podstawowa funkcję (w ten sposób zahaczamy czasem o historię techniki)
-które elementy są najbardziej narażone na zniszczenie podczas użytkownia i jak należy je konserwować

W prostych działaniach, wykorzystując np. nożyczki i papier, uczniowie poznają zasady projektowania, tworzenia dokumentacji i wytwarzania z uwzględniem różnych sposobów organizacji pracy.

Badając właściwości różnych materiałów poznają zasady obowiązujące przy tego rodzaju badaniach. Wymyślają także urządzenia do takich badań.

Budujemy bardzo prowizoryczne modele elektrowni cieplnych, wodnych, wiatrowych. Może trudno nawet nazwać je modelami, ale dzieci wreszcie widzą na własne oczy to, o czym jedynie słyszały na fizyce-że energia nie znika i nie bierze się z niczgo, tylko zmienia postaci.

Nasz kolega na tym forum pisał, że ma świetną pracownię i 3 godziny, w dodatku z podziałem na grupy, a pracuje z uczniami podobnie. Wyobrazam sobie ,że jego modele elektrowni są bardziej okazałe od naszych, bo ma narzędzia i czas. Ale czy ja rzeczywiście krzywdzę uczniów takimi lekcjami?
Zapewniam, że tylko czasami czytam moim uczniom fragmenty jakichś ciekawych artykułów z pism popularnonaukowych i potem dyskutujemy. Lepsze byłyby zeszyciki z krzyżówkami i 'zdaniami z luką'?

Z pozdrowieniami :-)

  Matura z matematyką
A nie uważasz, że matura powinna mieć jakiś porządny poziom. Bo teraz ten poziom jest żenujący. Do tego Matura jest egzaminem na studia ...
A niby dlaczego matura z matematyki miałaby być potrzebna jako egzamin na studia również humanistyczne, np. historyczne?
Gdybym musiał pisać maturę z matmy to wszelkie perspektywy życiowe zostałyby przede mną zamknięte. Bo bym to oblał i to nie raz. Pod koniec liceum z matmy miałem LEDWO 2. Ten przedmiot zawsze był dla mnie kulą u nogi i zawsze mnie obciążał (co ciekawe z chemii i fizyki jechałem na 4).
Nie wiedziałem, że mam tyle wspólnego z Prevem. o_O
Z matematyką to samo, z fizyką po części też (choć w niektórych klasach miałem 3), ale z chemii - w liceum miałem też ledwo 2. Na poczatku gimnazjum chemię lubiłem, bo była fascynująca, ale jak potem zacząłem mieć te wszystkie masy molowe, cząsteczkowe, te wszystkie równania i wykresy reakcji chemicznych, to nie znosiłem tego tak samo jak algebry w matematyce.
Matematyka to nie tylko dodawanie i odejmo0wanie. Intelektualista myśli !!! Wiedza odtwórcza jest drugorzędna bo idiota znający Homera nadal będzie idiotą. Jedno wiąże się z drugim i nie jednego eksperta zagiąłem w jego dziedzinie bo stosowałem matematyczną logikę. W ten sposób zauważamy jak wiele prad objawianych nie trzyma się kupy a tak zwani "humaniści" potarfią tylko zdobywać wiedzę odtwórczą opierajac się na innych sami do niczego nie dochodzą.
Ja umiem logicznie myśleć i wygiągać wnioski, mimo że matematyka zawsze (no, może z wyjątkiem podstawówki i wczesnego gimnazjum) była moją "kulą u nogi", jak to kreślił Prev. Z algebry byłem beznadziejny z powodu zupełnego braku podzielności uwagi, o czym już kiedyś pisałem - nie umiem jednocześnie notować i skupiać się na sposobie rozwiązywania zadań.
Np. kiedy domyślam się etymologii określonych wyrazów i ich wzajemnych powiązań, to często dostrzegam to, czego inni nie dostrzegają. A to już świadczy o umiejętności analitycznego myślenia - w tym akurat jestem dobry.
A nadal uważam, że nie powinno być matury z matematyki.
Chyba żeby każdy uczeń miałby być uczony indywidualnie - ja uczyłem sie algebry tylko na korepetycjach, bo tylko tam cokolwiek rozumiałem. Trzeba było mi wszystko po kolei, osobno wyjaśniać. Inaczej się nie dało.

  Buddyzm a mechanika kwantowa
pomijając grawitony w mechanice newtonowskiej



Świat Newtonowski zdaje się nie pomijał grawitacji w swoich wyliczeniach. Mylę się O !!! Mam ochotę na jabłko
Mechanika Newtona jak najbardziej zajmuje się grawitacją nie mówi jednak nic o grawitonach i nie ma żadnej możliwości, by grawitony znalazły swe miejsce w ramach tej teorii. Nie ma również mechanika newtonowska (klasyczna) żadnego zastosowania do koncepcji Wielkiego Wybuchu. Świadomość tego to nie jest żadna wyższa wiedza tylko fizyka na poziomie liceum. Niewykluczone, że nawet niektórzy uczniowie gimnazjum zdają sobie z tego sprawę.
Nie, nie, Panie kolego - to nie jest kwestia tego 'jak kto woli' tylko kwestia tego, że w języku polskim nie ma mowy o 'załamaniu funkcji falowej' lecz o 'redukcji' - określenie 'załamanie' nie występuje w tym związku frazeologicznym nigdy



Hmm, ech. Krótko - znów pierwsze z brzegu
http://64.233.183.132/search?q=cache:sE ... =clnk&cd=1
Czy oprócz tego artykułu z 'Racjonalisty', który, w wyniku ignorancji tłumacza, zawiera kalkę językową z 'collapse' na 'załamanie', mógłbyś podać jakikolwiek inny przykład? Ten, to raczej przestroga przed portalem 'Racjonalista'. FreeRobot, takie określenie po prostu nie istnieje w polskim języku fizyki.
niestety w fizyce kwantowej raczej trudno o dowody

Uzasadnij, proszę, to zdanie albo się z niego wycofaj



Mechanika kwantowa to TYLKO teoria. Tam gdzie rządzi teoria, tam nie ma ostatecznego dowodu.
Nie chodzi mi o dywagacje na temat natury słowa 'dowód' tylko o uzasadnienie twierdzenia, że 'w fizyce kwantowej trudno o dowody'. Jeśli odnosisz sie do tego jaka jest natura teorii fizycznych ora jaki jest jej stosunek do opisywanej rzeczywistości, to jest to ciekawy temat, ale również wymaga sporego przygotowania zanim zaczniemy wygłaszać na ten temat sądy (i to TŁUSTYM DRUKIEM).

Uwaga ogólna:
Dlaczego nie spróbujesz dowiedzieć się o czym naprawdę mówi współczesna fizyka? Ze swej strony zapewniam Cię, że może się to okazać całkiem ciekawe

  jak stuningowac honde civic z 91r??
i na łożu smieci przekazał przyjacielowi naistotniejszą w jego zyciu wiadomosć: masz tu moje hasło, wejdź na forum i popros o zamknięcie wątku..



Wombat nie było łoża śmierci. On zginął w wypadku... Przyjaciel dostał dzień przed wypadkiem kasetę wideo z napisem "Jak zginę to se obejrz" i tak oto nawiedził to forum !!!

kapelusznik nie oznacza, ze musi byc stary ... jak sasiad ma accorda to na pewno nie jest kapelusznikiem .... kapelusznik to na przyklad facet w dziwnej czapie jadacy przykladowo tica albo fabia z czterema seryjnymi kapakami .............



Ale co nie musi być stare, auto czy właściciel ?? Nie no ten dziadek obok mnie co mieszka to ma najnowsze OZ (takie jak mercedes SLR) zamiast kołpaków... Czapkę dziwną też ma (ale w lato ją zakłada jak na ryby jedzie) bo całą w haczykach i wabikach na ryby...

Czyli jak mój sąsiad jedzie swoją Hondą na ryby zimą i ma założone zimówki i standardowe kołpaki to nie jest kapelusznikiem tylko [ o jejciu! jejciu! ]*** TUNEREM bo ma Accorda. A mój dawny nauczyciel z fizyki też to spec od tuningu po ma Accorda i jakieś tam alu....

Ale koleś na jakimś rajdzie (jakimś podrzędnym) jak jedzie w lekko podrasowanej Fabii i ma na głowie kask i stalowe felgi bo na wybojach alu diabli by wzieli no to nie jest rajdowie tylko kapelusznik który na forum nie ma prawa głosu zabierać...
No ciekawy wyznacznik, ciekawy...

tica



Odmieniając przez przypadki to powinno być: Tico, ewentualnie bardzo spolszczone Ticiem (czyt. tikiem).. No ale tak jak pisałem trzeba gimnazjum skończyć...

A na koniec chciałbym wszystkich bardzo ale to bardzo przeprosić, że wogóle udzielam się na tuningforum.pl no bo jeżdżę Daewoo Tico (spadek po nieżyjącym dziadku, który co gorsza nosił kapelusz i nie pomyślał o zdjęciu kołpaków) a jeszcze na dokładkę mam w rodzinie posiadaczkę Skody Fabii, która też czasem nosi kapelusze i ma kołpaki bo kiedyś wpadając w dziurę połamała felgę aluminiową i uznała, że nie warto takowych zakładać. Bardzo bardzo przepraszam też że nie mam Hondy Accord. Moje finanse wystarczą na takie auto więc jak tylko sobie kupię Hondę Accord to znowu się zaloguję na forum. Mogę przecież kupić inne auto ale kupię Hondę Accord żeby nie być kapelusznikiem i móc wypowiadać się na forum.... Jeszcze raz przepraszam i kłaniam się do stóp wszystkim którzy nie jeżdżą "fabią" lub "tica"